Robert W. uciekał przez całą noc, ale i tak wpadł w ręce łódzkich funkcjonariuszy. Odpowie za strzelanie do ludzi. I to nie w czasie interwencji czy też polowania na kłusowników.
Po prostu pokłócił się ze swymi kolegami od wędki o dostęp do łowiska. By pogonić konkurencję, wyciągnął służbowy pistolet i strzelił. Na szczęście nikogo nie zabił ani nie zranił.
Jednym pociskiem przekreślił całą karierę w policji. Bo za ten wybryk, po 19 latach służby, został zwolniony ze stanowiska. Stanie też przed sądem.
Dziennikarz. Zaczynał w „Super Expressie”, w Dziennik.pl od samego początku istnienia portalu, czyli kwietnia 2006. Obecnie jest wydawcą i redaktorem Newsroomu, zajmuje się także działem Technologie. W czasie wolnym gra w gry komputerowe oraz maluje figurki do Warhammera. Uwielbia koty.
