Dramat w płockiej szkole. W gabinecie dyrektora 15-latek rzucił się z kuchennym nożem na kolegę. Obaj byli wezwani "na dywanik", bo ostro się wcześniej na boisku pokłócili. Dyrektor i nauczyciel WF-u zdołali rozdzielić walczących. Ale polała się krew.
To miała być zwykła reprymenda po kłótni na lekcji WF-u. Dwaj 15-latkowie zostali wezwani do gabinetu dyrektora. Jednak nagle jeden z nich wyciągnął z plecaka długi nóż i rzucił się
na kolegę. Tylko szybka reakcja nauczyciela i dyrektora zapobiegła tragedii.
Obydwaj mężczyźni zostali jednak pokaleczeni, pocięte ręce ma także sam furiat. "Na szczęście obrażenia nie były poważne" - powiedział rzecznik płockiej policji Mariusz
Gierula.
Policja wyjaśnia, czy nożownik miał już wcześniej zatargi z prawem i dlaczego przyniósł do szkoły nóż. Trafił już do Izby Dziecka. Wkrótce zajmie się nim Sąd Rodzinny i Nieletnich.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|