Dziennik Gazeta Prawana logo

Pół miliona uczniów dostanie pieniądze na książki

13 października 2007, 15:17
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Nawet pół miliona uczniów skorzysta w najbliższym roku szkolnym ze szkolnej wyprawki - pisze DZIENNIK. To dlatego, że MEN rozszerzył pomoc na zakup podręczników dla najuboższych uczniów.

Będą mogli z niej skorzystać uczniowie od zerówki aż do trzeciej klasy szkoły podstawowej, a nie - jak do tej pory - jedynie pierwszoklasiści. Pomoc trafi do tych rodzin, w których dochód na osobę nie przekracza 351 zł. W zależności od wieku dziecka różne będzie dofinansowanie. MEN proponuje dla uczniów zerówek 70 zł, dla pierwszaków 130 zł, dla uczniów klasy drugiej 150 zł, a dla trzeciej 170 zł. Kolejną nowością jest to, że pieniądze będzie rodzicom wypłacał dyrektor na podstawie paragonu zakupu podręczników.

"To dobre posunięcie resortu, należy jednak pamiętać, że w ubiegłym roku Roman Giertych obiecał, że darmowe książki dostanie co trzeci uczeń. Tymczasem na pomoc pastwa mogą liczyć tylko uczniowie zerówek i pierwszych trzech klas szkoły podstawowej" - komentuje Krystyna Szumilas, posłanka Platformy Obywatelskiej i szefowa sejmowej komisji ds. edukacji.

Resortowi eksperci tłumaczą, że jest tak dlatego, że to najmłodsi uczniowie potrzebują pomocy najbardziej. Podręczniki dla nich są przeważnie połączone z ćwiczeniami, więc nie można ich nabyć na rynku wtórnym. Dodają również, że to wśród najmłodszych uczniów brak odpowiedniego wyposażenia szkolnego najbardziej zaburza relacje dzieci z rówieśnikami z zamożniejszych rodzin oraz ogranicza motywację do nauki.

Szumilas podpowiada, że resort zamiast pracować nad kolejnym programem "Taniego podręcznika", powinien udoskonalać systemy pomocy, które już funkcjonują. "Prace resortu powinny skupić się na poszukiwaniu dodatkowych pieniędzy na szkolną wyprawkę" - przekonuje posłanka PO.

Z kolei Piotr Marciszuk, przewodniczący Sekcji Wydawców Edukacyjnych Polskiej Izby Książki, zwraca uwagę na to, że - zgodnie z nowymi rozwiązaniami dotyczącymi wyprawki szkolnej - pieniądze będą zwracane rodzicom na podstawie paragonów zakupu. "Ta sytuacja jest nieco niezręczna, bowiem indywidualni klienci nie mogą liczyć na rabaty. Do tej pory zamówienia na książki dla najuboższych zbierał MEN i negocjował z wydawcami ceny. Jeżeli resort nie chce się już tym zajmować, to powinny to robić samorządy lub szkoły. Im większe zamówienie, tym większy rabat można dostać" - przekonuje Marciszuk.

Z przeprowadzonych w ubiegłym roku badań grupy badawczej Geminus SA, wynika że 95 proc. rodziców uważa, że zakup akcesoriów szkolnych przekracza możliwości finansowe wielu rodzin. Ponad połowę wydatków na nauką stanowią szkolne podręczniki.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj