Dziennik Gazeta Prawana logo

Generałowie odpoczywali na koszt państwa

13 października 2007, 16:04
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Oficerowie bezprawnie użytkujący domki letniskowe nad jeziorem w podwarszawskim Zegrzu mogli narazić skarb państwa na przynajmniej pół miliona złotych strat - dowiedział się DZIENNIK. Minister obrony narodowej Aleksander Szczygło nie ma wątpliwości: "Według mnie takie działania są wielce naganne. Mogę jednak mówić tylko o odpowiedzialności moralnej" - ocenia.

Wpływowi oficerowie Wojska Polskiego za 120 zł miesięcznie korzystali z domków letniskowych nad jeziorem w podwarszawskim Zegrzu. Według śledczych, do których dotarł DZIENNIK, normalnie doba w domku kosztuje 40 zł. "Ci wojskowi powinni oddać pieniądze, które utracił skarb państwa" - uważa Janusz Zemke, poseł SLD, były wiceminister obrony narodowej.

"Skarb państwa stracił w ten sposób ponad pół miliona" - mówi jeden z naszych informatorów. Oprócz niskich stawek za użytkowanie oficerowie mieli również do dyspozycji żołnierzy służby zasadniczej z pobliskiej jednostki. Byli oni wykorzystywani m.in. do koszenia trawy czy układania kostki chodnikowej.

Od początku 2006 r. śledztwo w tej sprawie prowadzą Żandarmeria Wojskowa oraz Wojskowa Prokuratura Okręgowa w Warszawie. O nielegalnym użytkowaniu domków pisała "Polska Zbrojna". Według tygodnika w 1999 r. kilkanaście domków letniskowych zostało przekazanych Wojskowemu Klubowi Sportowemu "Zegrze". W 2000 r. podpisano aneks do umowy, w którym zakazano podnajmowania domków. Tymczasem zamiast sportowców od wielu lat domki letniskowe są we władaniu wysokich oficerów.

Na liście użytkowników domków, do której dotarł DZIENNIK, są m.in. były dowódca Wojsk Lądowych gen. Zbigniew Zalewski oraz byli zastępcy DWL: gen. Zbigniew Cieślik, gen. Walerian Sowa i gen. Andrzej Poniewierka.

Domek użytkuje również były komendant Akademii Obrony Narodowej gen. Józef Flis oraz gen. Roman Polak, były dyrektor departamentu zaopatrywania sił zbrojnych MON. Ten ostatni nie jest jedynym oficerem sprawującym wysoką funkcję w MON i korzystającym z uroków zegrzyńskiego zalewu. Do tego grona zaliczają się też m.in. płk Ryszard Lasota z departamentu budżetowego czy płk Cezary Danielski z departamentu administracji. Na liście jest też pełniący obowiązki szefa sztabu Dowództwa Garnizonu Warszawa płk Marek Królikowski. W rozmowie z DZIENNIKIEM mówi, że nie złamał prawa. Podobnie twierdzi inny użytkownik letniskowego domku w Zegrzu, były komendant Żandarmerii Wojskowej gen. Bogusław Pacek. "Byłem przekonany, że wszystko jest zgodne z prawem" - wyjaśnia.

Posłowie z sejmowej komisji obrony narodowej są zbulwersowani postępowaniem oficerów. "To nadużywanie stanowiska i stopnia oficerskiego. Generałom nie przystoi takie zachowanie" - uważa poseł Michał Jach z PiS. Podobnego zdania jest SLD. Janusz Zemke: "Nie da się ukryć, że wykorzystywali pozycję do załatwiania własnych celów".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj