Dziennik Gazeta Prawana logo

Chuligani omijają 24-godzinne sądy

13 października 2007, 16:08
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
To miał być bat na chuliganów i stadionowych pseudokibiców. Mowa o 24-godzinnych sądach. "Chuligani bardzo rzadko są karani w szybkim trybie, a 24-godzinne sądy zajmują się głównie pijanymi kierowcami i rowerzystami" - pisze "Życie Warszawy".

"Od marca do maja 80 procent spraw, które prowadziły 24-godzinne sądy, dotyczyło pijanych kierowców i rowerzystów. Tylko honoraria dla ich adwokatów kosztowały podatników ponad pięć mln złotych" - pisze "ŻW".

Sędziowie i prokuratorzy są zgodni: 24-godzinne sądy są zbyt drogie, by zajmowały się karaniem pijanych kierowców lub rowerzystów. "Żeby ukarać kogoś przed takim sądem, potrzeba armii ludzi" - pisze "ŻW".

I tak się dzieje w wypadku pijanych kierowców czy rowerzystów. A co z chuliganami? Oni śpią spokojnie. Dlaczego? Bo bardzo rzadko stają przed obliczem szybkich sądów.

"Głównie zajmujemy się pijanymi kierowcami, a chuliganów u nas nie ma. Nawet jak rozgrywane są mecze pomiędzy drużynami, które się nie lubią" - mówi Józef Juszczyk, wiceprezes Sądu Okręgowego w Częstochowie.

Jak twierdzi "ŻW", w innych polskich miastach sytuacja jest niemal identyczna.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj