Ukradł krzesło z restauracji, potem rozbił nimi drzwi wejściowe do białostockiego Teatru Dramatycznego. Gdy wpadł do środka, zachowywał się jak szaleniec. Rozbijał lustra i reklamy. Wreszcie zatrzymała go policja.
Przez kilkanaście minut pijany 34-latek szalał w teatrze. Niszczył wszystko, co było na jego drodze. Oszklone portrety aktorów, czy drewniane sztalugi pękały pod silnymi ciosami mężczyzny. Udało mu się nawet zniszczyć mechanizm sterowania windy.
Pijakowi przerwała dopiero policja. Mężczyzna próbował jeszcze tłumaczyć się, że chciał uratować więzioną w środku kobietę. Ale zapach alkoholu od razu wytłumaczył funkcjonariuszom z kim mają do czynienia.
Wandalowi grozi pięć lat więzienia.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|