Według białostockich prokuratorów, aktor Zbigniew Buczkowski zdobył prawo jazdy kategorii E nie w taki sposób, jak powinien. Normalnie trzeba zdać egzamin, ale problem w tym, że takiego egzaminu w ogóle nie było.

Była za to suto zakrapiana biesiada aktora z pracownikami Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Suwałkach. "Pan Buczkowski został już przesłuchany w charakterze podejrzanego. Zostało wobec niego zastosowane poręczenie majątkowe w wysokości 20 tysięcy złotych" - powiedziała dziennikowi pl. Beata Michalczuk z Prokuratury Okręgowej w Białymstoku.

Aktorowi postawiono zarzut nakłaniania do poświadczenia nieprawdy przy zdawaniu egzaminu. Taki sam zarzut usłyszeli właściciel szkoły i egzaminator WORD w Suwałkach. Ten ostatni został już na dwa miesiące aresztowany.

Aktorowi, który nie przyznaje się do winy, grozi pięć lat więzienia.