Dziennik Gazeta Prawana logo

Nie żyje, bo klepnął w pupę dziewczynę kolegi

13 października 2007, 16:17
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Miał być wyjazd do pięknego Paryża, świetna praca. Przed 26-letnim Mariuszem Sugździńcem z Gorzowa malowała się wspaniała przyszłość. Plany prysły jak bańka mydlana. Rodzice, zamiast odwiedzać syna w stolicy Francji, kładą mu teraz wiązanki na grobie. Ich Mariusz, dzień przed wyjazdem, został zamordowany przez najlepszego kolegę.

Jarosław Szugździniec, ojciec Mariusza, z dumą patrzył, jak syn idzie w jego ślady i kształci się na murarza. Kiedy skończył szkołę, razem jeździli na budowy w Polsce i w Niemczech. Pan Jarosław odkrywał przed chłopakiem tajemnice zawodu. Radość rozpierała jego ojcowskie serce, kiedy Mariusz sam wyremontował piętro ich domu - pisze "Fakt".

Marzeniem młodego, ambitnego chłopaka była praca na budowach we Francji. Często wyobrażał sobie, że wyjeżdża do Paryża, dorabia się, ściąga tam swoją ukochaną Andżelikę. Kiedy poznali się kilka miesięcy temu, od razu wiedział, że to będzie kobieta jego życia. Wynajęli mieszkanie w Gorzowie, planowali wspólne życie.

Zaradny Mariusz pomagał też młodszemu bratu Andżeliki, 19-letniemu Patrykowi P. Od razu polubił swego przyszłego szwagra. Zabierał go na wspólne prywatki, pomagał w przeprowadzce, kiedy Patryk wynajął mieszkanie w Gorzowie, nawet podarował mu lodówkę. Mariusz nie zaprzestawał starań o pracę we Francji. Wreszcie się udało. Dostał wymarzony kontrakt. Nie dowierzał, cieszył się jak dziecko.

Dzień przed wyjazdem postanowił jeszcze urządzić pożegnalną imprezę. Wraz z kolegami spotkali się w nowym mieszkaniu Patryka. Była też z nimi 17-letnia Joasia C. Mariusz miał świetny humor, doskonale się bawił. "Was też zaproszę do Paryża i razem tam zamieszkamy" - krzyknął w pewnym momencie i z rozmachem klepnął przechodzącą akurat obok niego Asię w pupę.

Nie zauważył, jak w oczach Patryka pojawiają się złowrogie błyski, a późnej chwyta leżący na stole nóż. Uderzył nim w pierś chłopaka. Mariusz był zszokowany. Przyłożył dłoń do krwawiącej rany i wybiegł przed dom. Tam Patryk ugodził go jeszcze w serce.

Lekarze nie mieli szans, żeby uratować Mariuszowi życie. Andżelika, kiedy dowiedziała się o śmierci chłopaka, zemdlała. Jej ból jest podwójny. W jednej chwili straciła dwie najbliższe osoby. Zamordowano jej ukochanego, a zabójcą okazał się brat, który może resztę życia spędzić w więzieniu. Z szoku nie może się nadal otrząsnąć rodzina ofiary. "Nie zasłużył sobie na taką śmierć" - mówi jego ojciec.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj