Dziennik Gazeta Prawana logo

Prokurator wypuścił gwałciciela nastolatki

13 października 2007, 16:18
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
18-letni Patryk S. podstępnie wywabił z domu 13-letnią Zosię, upił ją i brutalnie zgwałcił. Po kilku godzinach aresztu prokurator wypuścił go na wolność! Zrobił to, choć chłopak nie pierwszy raz dopuścił się tak ohydnego czynu. Wcześniej próbował wykorzystać 5-letniego chłoczyka - pisze "Fakt".

13-letnia Zosia na całe życie zapamięta wakacje u cioci i wujka w Nieszawie (Kujawsko-Pomorskie). "Patryk wyrządził mi ogromną krzywdę. Jak co roku bawiłam się z nim na huśtawkach przed blokiem, wierzyłam mu..." - po tych słowach dziewczyna wybucha płaczem...

Wujek Zosi, Tomasz Łęgowski, pilnował siostrzenicy, jak oka w głowie. Dziewczynka nie mogła oddalać się spod bloku. A jednak przebiegły Patryk znalazł sposób, aby dopaść Zosię. Poprosił swoją siostrę, aby zadzwoniła do 13-latki i wywabiła ją z domu. Zosia miała przyjść nad Wisłę "w bardzo ważnej sprawie". Dziewczynka uwierzyła. Poszła.

Nad Wisłą czekał już rozbity namiot. Oprócz Patryka był jeszcze inny chłopak z dziewczyną. Rozmawiali, potem ktoś przyniósł wódkę. Zosia nie chciała pić. Ale Patryk nalegał. Przekonywał, że to taki test na dorosłość. Uległa. Bała się ośmieszenia. Wypiła kieliszek. I momentalnie straciła przytomność.

"Zorientowałem się, że Zosi nie ma przed blokiem i zacząłem jej szukać" - mówi "Faktowi" Tomasz Łęgowski. Pobiegł nad Wisłę. Wpadł do namiotu. Zobaczył, jak Patryk gwałci Zosię. Wyrzucił go nagiego z namiotu i wezwał policję. Gwałciciel w kajdankach odjechał do aresztu.

"Myślałem, że zemdleję, kiedy po 12 godzinach w areszcie nastolatek wyszedł na wolność! Teraz śmieje nam się w nos! Jest kompletnie bezkarny!" - denerwuje się pan Tomasz.

Gwałciciela wypuścił prokurator Artur Kołodziejski z Aleksandrowa Kujawskiego. Decyzję podjął jeszcze przed przesłuchaniem Zosi, jej wujka i innych świadków. Bo według prokuratora nie było żadnego gwałtu! Nawet policjanci byli w szoku.

"Patryk S. ma zarzut obcowania z osobą niepełnoletnią. Nie wiadomo, czy doszło do gwałtu, może ona sama chciała?" - tłumaczy "Faktowi" prokurator Artur Kołodziejski.

Te słowa szokują! Bo prokurator ma przecież czarno na białym, że chłopak cztery lata temu próbował zgwałcić 5-letniego synka Beaty Kaczorowskiej. Do niczego nie doszło tylko dlatego, że obnażonego chłopca i Patryka zobaczył inny kolega. Wtedy sąd umorzył postępowanie z uwagi na młody wiek sprawcy.

"Ludzie są oburzeni i nie rozumieją takiej bezkarności! Niech on lepiej nie wychodzi z domu, bo go zlinczują! Nie pomoże mu łaskawość pana prokuratora" - ostrzega Tomasz Łęgowski.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj