Prawie dobę czekali polscy turyści w egipskiej miejscowości Hurgharda na swój samolot. Maszyna, która miała ich przywieźć zepsuła się. Dopiero wieczorem z Warszawy wyleciał po nich do Egiptu libijski samolot. 218 Polaków już jest w kraju.
Turyści przylecieli do Egiptu, korzystając z różnych biur podróży. Mieli jednak wspólnego przewoźnika. Do Polski mieli wracać wczoraj o godz. 3 rano. Okazało się jednak, że samolot się zepsuł, a oni muszą zostać w Egipcie.
Firma przewozowa przez kilkanaście godzin szukała nowej maszyny, ale w sezonie wakacyjnym znalezienie pustego samolotu nie było łatwe. W końcu jednak z Warszawy wyleciała maszyna zastępcza, jak podaje RMF - libijska. I przywiozła uwięzionych turystów do kraju.
Na szczęście przewoźnik oszczędził Polakom upokarzającego koczowania na lotnisku. Wynajął, na swój koszt, hotel w Hurghadzie i opłacił wyżywienie. Turyści mieli też kontakt z konsulem i byli na bieżąco informowani o sytuacji.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|