Dwóch trzyletnich braci zginęło, a ich matka walczy o życie w szpitalu - to tragiczne skutki wypadku koło Brzozowa na Podkarpaciu. Kierowane przez policjanta auto wjechało tam w grupę pieszych. Mundurowy jechał właśnie do pracy.
Pochodzący z Rzeszowa policjant jechał swoim prywatnym samochodem. Został oddelegowany do pracy w Bieszczadach. Mężczyzna był trzeźwy.
Policjant tłumaczy, że pod koła jego auta nagle wbiegł pies. Próbował go ominąć i wtedy uderzył w grupę przechodniów - wyjaśniał w rozmowie z TVN24 Mariusz Skiba z podkarpackiej policji.
Wezwano już prokuratora i przełożonego policjanta. Droga wojewódzka nr 886 jest zablokowana. Policja wszystkie samochody jadące tą trasą kieruje na objazdy.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl