Dziennik Gazeta Prawana logo

Po wypadku na Islandii Polakom nic nie zagraża

5 listopada 2007, 23:16
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Dziennik.pl zdobył listę Polaków, którzy po wypadku autokaru na Islandii leżą w tamtejszych szpitalach. Wypadek został spowodowany awarią hamulców. Autobus rozbił się w okolicy miasta Elister. Na szczęście wszystkich 31 pasażerów - polskich robotników budowlanych, a także Łotyszów, Portugalczyków i Rosjan - przeżyło. 15 osób zostało lekko rannych.

"Rannych Polaków przetransportowano do trzech różnych szpitali" - mówi dziennikowi.pl Michał Sikorski, konsul z ambasady polskiej w Oslo, odpowiedzialny za region Islandii.

A oto lista Polaków, którzy uczestniczyli w wypadku. Jako że publikujemy ją w oryginalnej wersji, nazwiska mogą zawierać błędy.

Ranni wedle szpitali, w których leżą

(Reykjavík)
1. Stanislav Kacznarczyk
3. Roman Andrea Syplowsly
4. Jan Siwek

(Neskaupstaður)
5. Zdziskaw Wroblewski
6. Robert Ludwiszseski
7. Marck Stosul (eða Stosen)
8. Stefan Podoba

(Akureyri)
9. Wiessaw Stosur

Opatrzeni, którzy wyszli ze szpitala
1. Leszek Les
2. Marian Nalepa
3. Daniel Karas
4. Piotr Kolodziej
5. Mirosław Kruszko
6. Krzysztof Hasior
7. Przybylski Eugeniusz Zdzisław
8. Bogusław Kosowski
9. Mieczysław Melczyriski
10. Stefan Lusina
11. Stefan Stachura
12. Piotr Musielak
13. Andris Flimonovs

Prawdopodobnie Andrisa Flimonovsa błędnie zaliczono do grupy Polaków.

Polacy pracowali dla firmy budowlanej Arnarfell. Autobus, jak co niedziela, wiózł ich na zakupy do miasta. Z relacji jednego z pasażerów wynika, że w miejscowości Fjolgsdalsherad kierowca próbował przyhamować przed zakrętem. Nie udało się.

"Jechaliśmy ok. 50-60 km/godz." - wspomina mężczyzna. Wtedy kierowca krzyknął, że nawaliły hamulce. Po chwili autobus wpadł do przydrożnego rowu. "To był ułamek sekundy. Usłyszeliśmy huk. Nastąpiła chwila ciszy. Wtedy ludzie zaczęli krzyczeć..." - dodaje pasażer.

"Gdyby kierowca skręcił w prawo, pojechalibyśmy po kamieniach 800 metrów w dół i autobus na pewno by się przewrócił. Pewnie byłoby o wiele gorzej" - wspomina mężczyzna. Pomoc nadeszła szybko. "Po 15 minutach przyjechały karetki i autobusy" - relacjonuje pasażer. Rannych, najczęściej z uszkodzeniami kręgosłupa, odwieziono do szpitali.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj