Dziennik Gazeta Prawana logo

Polskie drogi prowadzą prosto do nieba

13 października 2010, 07:05
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Wczorajsza katastrofa uświadamia, jak bardzo nasz kraj potrzebuje nowoczesnych dróg. Dzięki autostradom liczba ofiar spadłaby przynajmniej o dwie trzecie. Jedna śmierć na drodze kosztuje państwo nawet 5 mln zł.

Śmierć osiemnastu osób w wypadku w Nowym Mieście nad Pilicą to największa katastrofa drogowa w Polsce od kilkunastu lat. Od 10 lat Polska znajduje się na pierwszym miejscu w Unii Europejskiej nie tylko pod względem liczby ofiar śmiertelnych, ale także kosztów, jakie ponosi państwo z powodu tragedii drogowych.

Znika Hala Stulecia

W ubiegłym roku na naszych drogach było ponad 381 tys. kolizji oraz 44 tys. wypadków. Zginęły 4572 osoby, a ponad 56 tys. zostało rannych. To tak jakby co roku znikała wypełniona po brzegi Hala Stulecia we Wrocławiu.Statystycznie na 1 mln mieszkańców w wypadkach drogowych ginie 120 Polaków, średnia unijna to 69.

Przyczyny, na skutek których w Polsce dochodzi do tak częstych kolizji i śmiertelnych wypadków, od lat pozostają takie same. Alkohol, nadmierna prędkość, zła jakość dróg, słaby stan techniczny samochodów.

W Polsce jest około 1 tys. km autostrad. Dla porównania w Niemczech 12,5 tys., w Hiszpanii blisko 12 tys., we Francji ponad 11 tys. To dlatego z roku na rok w tych krajach liczba ofiar śmiertelnych jest coraz mniejsza. W Hiszpanii na przestrzeni lat 2001 – 2009 r. spadła o 53 proc., we Francji o 48 proc.

Te tendencje potwierdzają krajowe dane z lat 2005 – 2007. Z raportu Fundacji Rozwoju Obywatelskiego opracowanego wspólnie z PricewaterhouseCoopers wynika, że na polskich autostradach do wypadku dochodzi trzy razy rzadziej niż na drogach krajowych. Ginie w nich trzy razy mniej osób, a dwa razy mniej odnosi w nich rany.

Według wyliczeń Samodzielnej Pracowni Ekonomiki Instytutu Badawczego Dróg i Mostów wynika, że 1 tys. km autostrady jest w stanie ocalić rocznie życie 200 Polaków i zdrowie kolejnych 1300. W budżecie państwa co roku zostawałby z tego tytułu dodatkowy 1 mld zł.

Lepsze drogi to pokusa do rozwijania większych prędkości. Z tym też poradziły sobie kraje zachodniej Europy. Np. Francuzi przestali pobłażać kierowcom przekraczającym prędkość. W 2007 roku francuska policja nałożyła na nich aż 27 mln mandatów, z czego prawie 7 mln to efekt pracy fotoradarów, na łączną kwotę 883 mln euro. Niektóre mandaty wynosiły nawet 7000 euro.

W 2006 r. podobną drogą poszli Czesi. Po wprowadzeniu bardzo wysokich mandatów śmiertelność na drogach spadła kilkukrotnie. Podczas weekendów ginie teraz na czeskich drogach od 3 do 8 osób. W poprzednich latach liczba ofiar sięgała 20 osób. Czeski resort finansów poinformował wtedy, że każdy miesiąc przynosił 500 mln koron (ok. 70 mln zł) oszczędności.

Droga śmierć

W 2008 r. jedna śmierć na drodze kosztowała państwo 1,47 mln zł, i była dwa razy droższa niż w 2000 r. To dlatego według wyliczeń Banku Światowego wypadki kosztują nas co roku około 2 proc. PKB, czyli około 30 mld zł. W to wlicza się koszty dóbr i usług, których już nie wyprodukują lub nie sprzedadzą ci, którzy zginęli.

– To są bardzo ostrożne szacunki – stwierdza Patricio Marquez, jeden z autorów raportu Banku Światowego.

Z przeprowadzonych badań wynika, że w samochodach najczęściej giną lub odnoszą poważne obrażenia osoby w wieku od 15 do 44 lat, z czego ok. 80 proc. stanowią mężczyźni – a więc ludzie najbardziej wydajni zawodowo. Według ostatnich wyliczeń statystyczny Polak w ciągu życia dokłada około 5 mln zł do gospodarki państwa.

Dla porównania Niemców wypadki kosztują 1,3 proc. PKB, choć jest ich dwa razy więcej i tyleż więcej aut jeździ po ich drogach.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj