Dziennik Gazeta Prawana logo

Gangsterzy z Warszawy palili ludzi w krematorium

3 listopada 2010, 11:27
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Agent CBŚ
Agent CBŚ/Inne
Szokujące zeznania skruszonego gangstera. Mariusz S. w śledztwie dotyczącym porwań dla okupu zdradził, że przestępcy z warszawskiego Mokotowa palili zwłoki swoich ofiar w piecu krematoryjnym. Specjalnie go sprowadzili z USA.

Mariusz S. składał obszerne zeznania, bo liczył na złagodzenie kary lub nawet status świadka koronnego - ujawnia Onet.pl, który dotarł do jego zeznań. Wyłania się z nich szokujący obraz gangu z Mokotowa.

Przestępcy kupili w Stanach Zjednoczonych specjalny piec krematoryjny, by palić w nim zwłoki swoich ofiar. Urządzenie było tak skuteczne, że z pozostałych po spaleniu prochów nie można było odczytać DNA. Potem był one rozsypywane daleko od miejsca kremacji.

Śledczy jednak nie dowiedzieli się od Mariusza S., czyje zwłoki zostały spalone przez gangsterów. Świadek wskazał zaledwie jedną osobę - i to wymieniając tylko jej pseudonim - która miała brać udział w paleniu zwłok.

Według policji, grupa mokotowska i współpracujący z nim gang obcinaczy palców uprowadzili 21 osób. Ale w sądzie prokuratura potrafiła udowodnić gangsterom tylko jedno porwanie dla okupu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Onet
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj