Dziennik Gazeta Prawana logo

Urzędnik stracił stanowisko za krytykę ministerstwa

8 listopada 2010, 06:52
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Jeden krytyczny wywiad w „Dzienniku Gazecie Prawnej” i lawina kłopotów. Po telefonie z Ministerstwa Finansów pracownik urzędu skarbowego został zdegradowany i ma o połowę niższą pensję.

Poszło o krótką rozmowę, jaką „DGP” przeprowadził pod koniec września z Markiem Gutrajem z Urzędu Skarbowego Poznań-Śródmieście. Gutraj skrytykował plany Ministerstwa Finansów, które od Nowego Roku chce połączyć dwa poznańskie urzędy skarbowe. Dziwił się, dlaczego w czasach kryzysu finansów publicznych i szukania oszczędności planuje się likwidację ważnej struktury w centrum dużego miasta. Zastanawiał się też, czy taka decyzja – wprowadzona w życie na mocy rozporządzenia, a nie ustawy, jak planuje resort – nie będzie legislacyjną wpadką.

„Istnieje duże ryzyko powstania luki prawnej, która w niedalekiej przyszłości będzie wykorzystywana na niekorzyść Skarbu Państwa” – mówił wówczas Gutraj.

Przed drukiem wywiad przeczytano osiemdziesięciu pracownikom urzędu i wszyscy, włącznie z zastępcą naczelnika urzędu, podpisali się pod jego treścią. Jak mówi, słowa akceptacji usłyszał też od bezpośrednich przełożonych. Akceptacja się skończyła, gdy dwa dni później z poznańskim oddziałem skontaktował się przedstawiciel Ministerstwa Finansów.

– Zostałem wezwany przez panią naczelnik, która oświadczyła, że straciła do mnie zaufanie. Dodała, że wskazując na ewentualną lukę prawną, zachęcam podatników do działania na szkodę państwa. I rozpoczęły się szykany – opowiada Gutraj.

Choć pełnił obowiązki kierownika kontroli podatkowej, nie przedłużono z nim umowy. Wrócił na stanowisko starszego inspektora, ale już w innej komórce – z referatu kontroli podatkowej trafił do działu podatków pośrednich.

Zamiast nadzorować kontrole podatkowe, zajmuje się m.in. wprowadzaniem danych do systemu. – To praca typowo biurowa, mniej ambitna i trudno się przy niej rozwijać – narzeka urzędnik.

Stracił też oczywiście finansowo – październikowa pensja było już o połowę niższa niż wrześniowa.

Na piśmie zapytał więc naczelnik wydziału Natalię Węklar o powody tej degradacji, ale odpowiedź („wygasła umowa”) uznał za wymijającą. Trudno się dziwić – żadne przepisy nie zabraniają urzędnikom skarbówki publicznych wypowiedzi. Ustawa o służbie cywilnej wprowadza tylko jedno ograniczenie – nie wolno głosić publicznie poglądów politycznych.

Obawiając się dalszych szykan, Gutraj założył w poznańskim urzędzie zakładową organizację związkową. – Od kilku lat jest coraz gorzej. Pracownicy, którzy publicznie zabierają głos, są zastraszani albo wszczynane są postępowania dyscyplinarne, choć nie ma ku temu żadnych podstaw. A przecież chodzi jedynie o prawo do publicznej debaty – mówi szef Sekcji Krajowej Pracowników Skarbowych NSZZ „Solidarność” Tomasz Ludwiński.

Naczelnik wydziału US Poznań -Śródmieście nie chciała się wypowiadać na łamach „DGP” na temat Marka Gutraja.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj