O nakłanianie do kradzieży napisu umieszczonego nad bramą byłego obozu, będącego zabytkiem i dobrem o szczególnym znaczeniu dla kultury, oskarżony został Szwed, Mats Anders Hoegstroem, oraz Marcin A. Trzeci podejrzany, Andrzej S., został oskarżony o współudział w kradzieży razem z trzema innymi osobami, skazanymi już w tej sprawie.

W śledztwie Szwed nie przyznał się do winy i przedstawił własną wersję wydarzeń. Grozi mu kara od roku do 10 lat pozbawienia wolności. Prokuratura wyraziła zgodę na podawanie jego nazwiska.

Do kradzieży napisu doszło 18 grudnia 2009 r. Napis odnaleziono 70 godzin później we wsi koło Torunia. Sprawcy kradzieży, zatrzymani w tym samym czasie, pocięli go wcześniej na trzy części. Z ustaleń prokuratury wynika, że pięciu Polaków - wśród których znajdowali się wykonawcy i pośrednicy - działało na zlecenie pośrednika ze Szwecji, czyli Hoegstroema.