Dziennik Gazeta Prawana logo

Były szef "Trójki" przed sądem. Siał plotki?

25 stycznia 2011, 14:26
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Przeprosin za nieprawdziwy zarzut, że związek zawodowy dziennikarzy i pracowników radiowej Trójki powstał, aby uwłaszczyć się na majątku prywatyzowanej rozgłośni, żądają związkowcy od b. dyrektora stacji Jacka Sobali. We wtorek ruszył cywilny proces w tej sprawie.

"Nie powiedziałem niczego, co nie byłoby wiedzą powszechną" - powiedział PAP Sobala pytany, czy jest skłonny wycofać się z wypowiedzianych twierdzeń, które wygłosił w zeszłym roku w wywiadzie dla portalu wirtualnemedia.pl. W sądzie, występując jako pozwany, Sobala dodał, że o prywatyzacji Trójki, na której chciał skorzystać związek, mówiło się w tamtym czasie "na radiowych korytarzach".

Na dowód tych słów pełnomocnik Sobali mec. Wojciech Gawkowski chce powołać na świadków dziennikarza Michała Karnowskiego, a także b. doradcę zarządu Polskiego Radia - Jana Owsińskiego. "Jeśli to nie wystarczy, będą i inni świadkowie - w tym prezes PR Jarosław Hasiński" - zapowiedział.

Związek Zawodowy Dziennikarzy i Pracowników Programu 3 Polskiego Radia powstał na początku zeszłego roku, po odwołaniu z funkcji dyrektora Trójki Krzysztofa Skowrońskiego. Jego przewodniczącym jest dziennikarz i pisarz Jerzy Sosnowski. Jak powiedział PAP, nigdy nie myślano o prywatyzowaniu radia, ani tym bardziej o "uwłaszczeniu się na majątku". Zapewnił, że związkowcy nie wytaczaliby procesu swemu byłemu szefowi, gdyby nie komentarze, jakie wywołał wywiad Sobali. "Wielu ludzi pytało, czy coś jest na rzeczy, czy nam się coś +moralnie nie omsknęło+ i czy chcemy się uwłaszczać" - tłumaczył.

W pozwie związkowcy żądają zamieszczenia na portalu, gdzie ukazał sie wywiad, przeprosin Sobali za nieprawdziwy zarzut, iż związek powstał, aby uwłaszczyć się na majątku prywatyzowanej rozgłośni. Powodowie rezerwują sobie prawo zamieszczenia takiego ogłoszenia na koszt pozwanego - w razie gdyby sam tego nie zrobił przez dwa tygodnie od uprawomocnienia się takiego wyroku.

Pozwany wnosi o oddalenie powództwa. "Mój klient nie twierdził, że informacja (o planach uwłaszczenia się przez związkowców - PAP) jest prawdziwa, lecz że taka wiadomość krążyła po radiu" - mówił przed sądem mec. Gawkowski. "Ale w tym samym wywiadzie pozwany pan Sobala powiedział: +już nie tylko korytarze radiowe mówią, że związkowi chodzi o prywatyzację Trójki+, więc sugerował, że jest coś więcej" - protestował pełnomocnik radiowców mec. Jacek Oleszczyk.

Na następnej rozprawie mają zostać przesłuchani pierwsi świadkowie. Prowadzący rozprawę sędzia Andrzej Sterkowicz przyznał, że "dla dobra Trójki" rozważał skierowanie sprawy na ścieżkę mediacji - co wywołało uśmiechy szczelnie wypełniających salę rozpraw trójkowych związkowców. Ostatecznie sąd odroczył proces do maja.


Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Tematy: procesmedia
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj