Dziennik Gazeta Prawana logo

Sąd uniewinnił rehabilitantkę. To nie ona łamała nogi?

3 marca 2011, 16:51
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Sąd uniewinnił rehabilitantkę. To nie ona łamała nogi?
Inne
Szczeciński sąd uniewinnił rehabilitantkę oskarżoną o nieumyślne złamanie nóg, podczas wykonywania zabiegu, 12-letniemu chłopcu. Wyrok nie jest prawomocny. Zdaniem sądu nie można jednoznacznie stwierdzić, w jaki sposób, kiedy i gdzie powstały urazy dziecka.

W 2009 r. podczas rehabilitacji chorego na porażenie mózgowe 12-letniego chłopca, oskarżona Renata M. miała "użyć nadmiernej siły w stosunku do ogólnego stanu zdrowia pokrzywdzonego", co doprowadziło, m.in. do złamania nóg dziecka. Prokurator żądał dla niej roku pozbawienia wolności w zawieszeniu na trzy lata.

Sędzia Ryszard Rutkowski uzasadniając wyrok powiedział, że z zebranych dowodów i opinii biegłych wynika, iż uszkodzenia kończyn dziecka mogły powstać "samoistnie, w wyniku innej jednostki chorobowej"; mogły być też powikłaniami po prawidłowo przeprowadzonej rehabilitacji.

Jak dodał nie można wykluczyć, że obrażenia mogły być spowodowane przez inną osobę, ponieważ w trakcie pobytu chłopca w szpitalu zajmowały się nim, poza oskarżoną, inne osoby oraz tego, że powstały zanim Renata M. zaczęła rehabilitację chłopca.

Matka chłopca Bożena Mróz, która była w procesie oskarżycielem posiłkowym powiedziała dziennikarzom, że będzie nadal walczyła o ukaranie winnych cierpień jej syna. "Niemożliwością jest, by rehabilitanci nie ponieśli kary. Bo teraz mogą tak robić dalej, łamać nogi innym dzieciom" - powiedziała.

"Syn bardzo cierpiał, a oni to widzieli i mu nie popuścili. Nazywany był leniem, jak nie chciał ćwiczyć, gdy go bolało. Był ćwiczony na siłę" - dodała. Jej zdaniem to właśnie ćwiczenia na siłę przyczyniły się do połamania kończyn syna.

Dodała, że będzie również walczyć na drodze sądowej o godne odszkodowanie dla dziecka. "Muszę z czegoś syna ratować" - powiedziała. Szpital proponował jej ugodę w wysokości 5 tys. zł. uznając, że do obrażeń mogło również dojść w czasie pobytu w szpitalu. "To jest śmieszna kwota. Co można zrobić za 5 tys., kiedy sam fotelik pionizujący dla syna kosztuje 7,5 tys. zł" - powiedziała.


Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj