Dziennik Gazeta Prawana logo

Przybiegł boso, bo palił mu się dom. Strażacy odesłali go z kwitkiem

11 marca 2011, 16:29
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Przybiegł boso, bo palił mu się dom. Strażacy odesłali go z kwitkiem
Shutterstock
Czterech strażaków z Jednostki nr 1 Bydgoszczy zostanie ukaranych za odmowę podjęcia interwencji zgłaszanej osobiście przez lokatora płonącego mieszkania. Dyżurni przekonywali zrozpaczonego mężczyznę, że pożar należy zgłaszać telefonicznie.

"Postępowanie wyjaśniające, zarządzone przez komendanta głównego wykazało, że odpowiedzialność za ten incydent ponoszą cztery osoby z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej nr 1 w Bydgoszczy. Decyzja o rodzaju kar dyscyplinarnych zapadnie w najbliższych dniach" - powiedział w piątek PAP Paweł Frątczak, rzecznik komendanta straży pożarnej.

Nieoficjalnie wiadomo, że wśród ukaranych są osoby z dowództwa jednostki. Strażacy podkreślają, że nie ma żadnych przepisów wskazujących na preferowane sposoby wzywania pomocy.

"Nie ma i nigdy nie było przepisów, które zabraniałyby obywatelowi dokonać zgłoszenia osobiście. Wręcz odwrotnie, jest przepis który mówi, że każdy sposób powiadomienia jest właściwy, a zatem należy go traktować z powagą: osobiście, telefonicznie czy choćby przez CB radio, co też się czasem zdarza" - podkreślił Frątczak.

Dyżurni JRG nr 1 w Bydgoszczy odmówili tydzień temu natychmiastowego wyjazdu do zgłaszanego pożaru. W nocy, do dyżurki zgłosił się lokator sąsiedniej kamienicy, informując, że jego mieszkanie płonie.

Mężczyzna był roztrzęsiony, mimo mrozu przybiegł po pomoc boso, w samej piżamie, ale od strażaków usłyszał, że powinien ich wezwać, dzwoniąc pod numer alarmowy, do Miejskiego Stanowiska Kierowania Straży Pożarnej, usytuowanego w innej części miasta. Odesłany do domu, powrócił po kilku minutach, strażacy ruszyli jednak na pomoc dopiero, gdy zgłosił pożar telefonicznie inny mieszkaniec palącej się kamienicy.

Jarosław Koprowski, rzecznik Komendy Miejskiej Straży Pożarnej, bezpośrednio po zdarzeniu przekonywał dziennikarzy, że formalnie przyjęcie zgłoszenia o pożarze jest możliwe tylko po wykonaniu telefonu. "Należy wykręcić numer alarmowy 112 lub 998, po to żeby główny dyspozytor odpowiedzialny za logistykę mógł ocenić, ile trzeba użyć do gaszenia jednostek oraz sprzętu" - tłumaczył rzecznik.

Pożar obok siedziby straży gasiły ostatecznie, przez półtorej godziny, dwie jednostki. Mieszkanie trzyosobowej rodziny, sąsiadujące z siedzibą straży, doszczętnie spłonęło. Lokatorzy tymczasowo zamieszkali u swoich krewnych.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj