Chce też, by - podobnie jak część pozostałych oskarżonych - został on zobowiązany do naprawienia szkody. Adwokat Jędrucha wniósł o uniewinnienie. Wyrok jest spodziewany w maju.

Reklama

Sąd Okręgowy w Katowicach kontynuował wysłuchiwanie wystąpień końcowych stron w toczącym się od ponad pięciu lat procesie, w którym na ławie oskarżonych zasiadło 13 osób.

Pod względem wielkości wyrządzonej szkody to jedna z największych spraw w Polsce. Z ustaleń śledztwa wynika, że większość z 430 mln zł została wyłudzona w obrocie wierzytelnościami, a głównymi oszukanymi były należące do Skarbu Państwa firmy: Będziński Zakład Elektroenergetyczny (BZE) i Polskie Sieci Elektroenergetyczne (PSE).

Dla Jędrucha prok. Marek Marzec zażądał 11 lat więzienia i ponad miliona zł grzywny. Chce też, by sąd zakazał mu pełnienia funkcji w spółkach prawa handlowego przez 10 lat i - podobnie jak kilku innych oskarżonych - zobowiązał go do naprawienia szkody. W przypadku Jędrucha, który odpowiada za sześć przestępstw, to 345 mln zł, które zdaniem oskarżenia wyłudzono na szkodę BZE.

"Ta sprawa nie powinna być rozpatrywana przez sąd karny" - oświadczył obrońca Jędrucha, mec. Łukasz Szatko, który uznał akt oskarżenia za bezzasadny. Jego zdaniem sprawa dotyczy wielostronnych operacji gospodarczych między różnymi podmiotami, a więc ma charakter cywilnoprawnych kontaktów. "Podmioty, które czują się pokrzywdzone, że ich roszczenia nie zostały uregulowane, moim zdaniem (...) powinny dochodzić swoich należności w postępowaniach cywilnych, czego nigdy nie uczyniły" - powiedział dziennikarzom adwokat.

Poza Jędruchem w procesie odpowiada 12 osób, które pełniły funkcje w różnych firmach i są oskarżone przede wszystkim o oszustwa bądź niegospodarność. Dla b. głównego księgowego i dyrektora do spraw finansowych PSE Krzysztofa Ł. prokurator domaga się trzech lat więzienia. Dla występującego jako pełnomocnik różnych firm Ryszarda S. oskarżyciel chce kary 6 lat pozbawienia wolności, a dla Romana N., b. głównego księgowego i dyrektora ds finansowych w BZE - 5 lat więzienia.



Dla b. wiceprezesa PSE Zbigniewa K. prokurator chce kary 1,5 roku więzienia w zawieszeniu, a dla Krzysztofa L., któremu przypisano oszustwo w związku z pełnieniem funkcji prezesa spółki Węglostal - dwóch lat pozbawienia wolności.

Andrzej M., który był wiceprezesem Huty Pokój powinien, zdaniem oskarżenia, zostać skazany na 1,5 roku w zawieszeniu, a b. prokurent i główna księgowa tej huty Krystyna G. - na rok w zawieszeniu. Dla b. członka zarządu BZE Andrzeja P. prokuratura żąda kary dwóch lat więzienia w zawieszeniu, a dla b. dyrektora ds. ekonomicznych BZE Ryszarda P. - 1,5 roku w zawieszeniu.

Reklama

Ze względu na przedawnienie prokurator wniósł o umorzenie postępowania wobec Damiana K., któremu postawiono zarzut z Kodeksu spółek handlowych w związku z pełnieniem stanowiska w zarządzie spółki Kam-Bas. W przypadku b. prezesa Colloseum Mariusza Ł. przedawniły się cztery zarzuty. Za pozostałe prokuratura domaga się kary 3 lat więzienia. Dla Lidii W. b. głównej księgowej Colloseum, której przedawniły się dwa z trzech zarzutów, oskarżenie żąda roku więzienia w zawieszeniu.

Ponadto prokurator domaga się wymierzenia większości oskarżonych grzywien - od tysiąca do 80 tys. zł oraz zobowiązania części z nich do naprawienia szkody.

W marcu 2002 r. Jędruch wyjechał z Polski, kiedy katowicki sąd Katowicach postanowił go aresztować. Zniknęli też wówczas inni podejrzani w tej sprawie. Do tej pory poszukiwany jest b. wiceprezes Colloseum Piotr Wolnicki.

Jędrucha zatrzymano w lipcu 2003 r. w izraelskim mieście Jaffa. Został sprowadzony do Polski na podstawie umowy ekstradycyjnej i spędził w areszcie cztery lata i siedem miesięcy. W 2007 r. wyszedł na wolność, gdy w jego imieniu wpłacono 3 mln zł kaucji.



KFI Colloseum istniało od 1996 r. Zaczynało od handlu samochodami i obrotu wierzytelnościami. W końcu lat 90. rozwinęło szeroką działalność finansową, inwestycyjną i handlową. Kupiło m.in. kontrolny pakiet akcji Huty Pokój w Rudzie Śląskiej i lubelską spółkę PRiM. Dzięki współpracy z innymi akcjonariuszami uzyskało decydujący głos w akcjonariacie dwóch spółek giełdowych: Huty Ferrum i Energomontażu-Północ. W 2003 r. sąd ogłosił upadłość Colloseum.