Dziennik Gazeta Prawana logo

Manifestacja przed domem Lecha Wałęsy

4 czerwca 2011, 14:48
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Około 30 osób protestowało w sobotę przed domem Lecha Wałęsy w Gdańsku-Oliwie w 19. rocznicę odwołania rządu Jana Olszewskiego. Obok, w obronie byłego prezydenta, demonstrowała kilkuosobowa grupa Młodych Demokratów.

"4 czerwca 1992 r. Lech Wałęsa dokonał zamachu stanu obalając legalnie działający rząd Jana Olszewskiego, który miał w planie odważne reformy i mógł oczyścić państwo z sieci komunistycznych służb specjalnych. Gdyby nie 4 czerwca 1992 r. dzisiaj na pewno żylibyśmy w lepszym kraju" - mówił przed posesją byłego prezydenta jeden z organizatorów manifestacji, Michał Stróżyk.

Wałęsy nie było w domu, przebywa w sobotę w Warszawie.

Demonstrujący mieli ze sobą transparenty z takimi napisami jak: "Pętaki! Oddajcie nasze państwo - jeśli nie, odbierzemy go sami", "Żądamy prawdy o Smoleńsku". Manifestujący przynieśli też prezenty dla Wałęsy: wizerunek Judasza z agrafką do wpięcia w klapę zamiast Matki Boskiej, którą nosi zwykle były przywódca Solidarności, worek z rublami oraz drewniane liczydło. To ostatnie - jak wyjaśnił Stróżyk - aby pomóc Wałęsie w "wyliczeniu zysków i strat oraz dokonaniu rachunku sumienia".

Kilkanaście metrów dalej na chodniku zgromadziła się kilkuosobowa grupa Młodych Demokratów z transparentem "Lech Wałęsa - wolna Polska 4.06.1989". "Lech Wałęsa jest dla nas symbolem wolnej Polski, to dzięki niemu doszło do wielkich zmian" - powiedział dziennikarzom Krystian Kłos z koła gdańskiego Młodych Demokratów.

Członkowie młodzieżówki Platformy Obywatelskiej skandowali: "Lech Wałęsa - dziękujemy". Na to przeciwnicy byłego prezydenta odpowiadali: "Lech Wałęsa - zdradzona Polska", "Lech Wałęsa - przyznaj się", "Popłuczyny PRL", "Raz sierpem, raz młotem czerwoną hołotę".

Obie manifestujące grupy oddzielali policjanci. Nie doszło do żadnych incydentów.

Przeciwnicy Wałęsy swoją manifestację zakończyli odśpiewaniem pieśni "Boże coś Polskę".

4 czerwca 1992 r. Antoni Macierewicz, ówczesny szef MSW, wykonując uchwałę lustracyjną Sejmu z końca maja, dostarczył Sejmowi i innym najważniejszym instytucjom listę 64 ważnych osób w państwie, co do których w archiwach służb specjalnych PRL istniały zapisy o ich współpracy z SB. Na tzw. dodatkowej liście Macierewicza, zawierającej dwa nazwiska i przekazanej marszałkom obu izb, prezesom SN i TK oraz prezydentowi i premierowi, znalazło się nazwisko Lecha Wałęsy. Jeszcze tego samego dnia Sejm - na wniosek prezydenta Lecha Wałęsy, po dramatycznym nocnym posiedzeniu - odwołał rząd Jana Olszewskiego. Nowym premierem został lider PSL Waldemar Pawlak.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj