Dziennik Gazeta Prawana logo

Ważny urzędnik zapłacił głową za nadmierną dociekliwość?

27 czerwca 2011, 07:47
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Ważny urzędnik zapłacił głową za nadmierną dociekliwość?
Shutterstock
Szef białostockiej skarbówki zdymisjonowany. Może to mieć związek z odwołaniem warszawskiego prokuratora prowadzącego śledztwo w sprawie handlu lewymi fakturami. Pojawiło się w nim nazwisko szefa ABW.

Minister finansów zdymisjonował szefa białostockiego Urzędu Kontroli Skarbowej Dariusza Ćwikowskiego, który koordynował najpoważniejsze śledztwa finansowe w kraju – dowiedział się „DGP”. To właśnie ten inspektor współpracował z prokuratorem Andrzejem Piasecznym, któremu odebrano śledztwo dotyczące m.in. szefa służb specjalnych generała Krzysztofa Bondaryka.

Decyzja wiceministra

Według naszych informacji Ćwikowskiego z dyrektorskiego stanowiska odwołano na początku czerwca, i teraz jest zwykłym inspektorem kontroli skarbowej. Zgodnie ze swoimi uprawnieniami decyzję podjął nadzorujący piony skarbowe wiceminister finansów Andrzej Parafianowicz. – Mogę powiedzieć, że zdecydowała zła ocena pracy pana Ćwikowskiego jako dyrektora UKS – tłumaczy nam swoją decyzję Parafianowicz.

Informacja o tej dymisji natychmiast obiegła wszystkie urzędy skarbowe, gdyż Ćwikowski ma renomę jednego z najbardziej wnikliwych inspektorów. Kilku rozmówców „DGP” łączy ją z ujawnioną w ubiegłym tygodniu przez „Gazetę Wyborczą” historią warszawskiego prokuratora Andrzeja Piasecznego. Jak ustalili dziennikarze „Wyborczej”, Piasecznemu odebrano poważne śledztwo dotyczące handlu lewymi fakturami. W tej sprawie zarzuty karne usłyszeli menedżerowie telekomu Era, ale także badany był wątek dotyczący obecnego szefa Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego generała Krzysztofa Bondaryka. Bondaryk przed objęciem stanowiska szefa służb pracował właśnie w Erze.

Jak potwierdziliśmy w kilku niezależnych od siebie źródłach, decyzję o kontroli skarbowej na potrzeby śledztwa prowadzonego przez prokuratora Piasecznego podejmował właśnie Dariusz Ćwikowski. Pełnił on wtedy obowiązki dyrektora warszawskiego Urzędu Kontroli Skarbowej i to właśnie drobiazgowa praca nadzorowanych przez niego inspektorów pozwoliła na postawienie zarzutów m.in. szefom Ery.

Utrata zaufania

Wiceminister finansów Andrzej Parafianowicz niemal całą swoją karierę w instytucjach publicznych związał z generałem Bondarykiem. Razem pracowali w służbach specjalnych, a także dziś utrzymują bliski, koleżeński kontakt.

– Nie było żadnych innych powodów, tylko ocena pracy dyrektora Ćwikowskiego – powtarza, broniąc swojej decyzji, wiceminister.

Jednak jeszcze niedawno ufał on kompetencjom szefa białostockiego UKS. To jemu powierzył koordynowanie kontroli skarbowej dotyczącej setek firm działających w branży jednorękich bandytów. Inspektorzy, pracujący z policjantami z Centralnego Biura Śledczego i nadzorowani przez prokuratorów apelacyjnych z Białegostoku, odkryli przestępcze mechanizmy, które przez lata uszczuplały dochody państwa o miliardy złotych. Zarzuty w tej sprawie usłyszeli już dziesiątki właścicieli firm oraz wysoki urzędnik resortu finansów.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj