W czasie mszy do dziennikarki Polsat News Ewy Żarskiej podszedł rozjuszony starszy mężczyzna z flagą. Zaczął się awanturować, wyrwał jej mikrofon i w końcu uderzył ją w twarz. W obronie reporterki Polsatu stanął operator kamery, ale ekipę telewizji szybko otoczyli inni słuchacze Radia Maryja, którzy zaczęli niszczyć ich sprzęt.

Reklama

Mężczyznę aresztowano. Ale na tym afera się nie skończyła. Pielgrzymi zaatakowali policjantów, a potem zebrali się przed komisariatem w Częstochowie, gdzie głośno i agresywnie domagali się uwolnienia aresztowanego.

http://youtu.be/tx6BfMTAxls

W niedzielę na Jasnej Górze metropolita lwowski w homilii podkreślił, że szacunek dla człowieka nie może zależeć od rodzaju beretu, jaki nosi. Nawiązał w ten sposób do określenia "moherowe berety", odnoszącego się do słuchaczy Radia Maryja.

"Mnie nie uczono w domu, że szacunek okazywany człowiekowi ma zależeć od jego pozycji społecznej, wpływów albo zamożności. Mama moja uczyła mnie szanować każdego (...). Dlatego nie rozumiem, że szacunek dla człowieka może być uzależniony od rodzaju beretu, jaki nosi" - powiedział abp Mieczysław Mokrzycki.

Dyrektor Radia Maryja o. Tadeusz Rydzyk mówił natomiast m.in., że marzy o rozwoju Radia Maryja i Telewizji Trwam, a także o jak najszybszej budowie "świątyni - wotum wdzięczności za Ojca Świętego Jana Pawła II". Zastrzegł, że nie ogłasza w ten sposób składki. "Nie ogłaszam żadnej zbiórki, bo znowuż będzie sąd (..), ale mówię wam, że chcemy to zrobić. Chcecie czy nie? I wybudujemy" - zapowiedział.