Dziennik Gazeta Prawana logo

Zaatakował policjantów. Nie trafił do aresztu

16 sierpnia 2011, 19:11
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
20 latek z Chorzowa, który pod wpływem narkotyków, rzucił się na policjanta nie trafi do aresztu. Sąd zdecydował, że wystarczy, by dwa razy dziennie meldował się na lokalnej komendzie.

Jak przekazała PAP rzeczniczka prasowa miejscowej policji, mł. asp. Justyna Dziedzic, policja i prokuratura wnioskowały o aresztowanie 20-latka. Chorzowski sąd we wtorek po południu zastosował wobec niego dozór, z koniecznością stawiania się na policji dwa razy w tygodniu. Do incydentu, w trakcie którego 20-latek został postrzelony, doszło w niedzielę po południu w śródmieściu Chorzowa. Policjanci dostali zgłoszenie, że dwaj agresywni młodzi ludzie niszczą samochody, wybijają szyby wystawowe i atakują przechodniów. Na miejsce pojechał dwuosobowy patrol.

Przyjazd policjantów nie ostudził agresji chuliganów, którzy wdali się w utarczkę z funkcjonariuszami. 20-latek rzucił się na policjanta z nożyczkami. Broniąc się, zaatakowany policjant oddał najpierw strzał ostrzegawczy w powietrze, a później strzelił w kierunku napastnika, trafiając go w nogę. Wstępnie ustalono, że policjant zareagował adekwatnie do sytuacji. Po opatrzeniu poturbowany funkcjonariusz mógł opuścić szpital. Rannemu jeszcze na miejscu udzielono pomocy przedmedycznej, potem także jego przewieziono pod dozorem policjantów do szpitala.

Prokurator dopiero w poniedziałek mógł porozmawiać z napastnikiem, by przedstawić mu zarzuty czynnej napaści na funkcjonariusza i zniszczenia mienia. Powodem nie była jednak niegroźna rana postrzałowa, ale działanie substancji odurzających, które wcześniej zażył 20-latek. Za zaatakowanie policjanta będzie mu groziło do 10 lat więzienia. Początkowo rozważano również zarzucenie mu usiłowania zabójstwa, ostatecznie jednak prokurator nie zdecydował się na taką kwalifikację.

Także w poniedziałek zarzut usłyszał 18-letni kompan postrzelonego mężczyzny. Odpowie za utrudnianie czynności policyjnych, za co grozi do trzech lat więzienia. Zastosowano wobec niego dozór policyjny - musi meldować się w miejscowym komisariacie. Gdy doszło do awantury, chłopak był nietrzeźwy.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj