We wtorek prokuratorzy przedstawili zarzuty dziewięciu osobom, które zostały zatrzymane w trakcie zajść na ulicach miasta.

Reklama

Podejrzani to mężczyźni w wieku 17, 18, 24, 27, 31, 32, 36, 40 lat oraz kobieta w wieku 23 lat. Wszyscy są mieszkańcami Zielonej Góry i pobliskich miejscowości. Jak poinformował rzecznik, prokurator zdecydował, że nie będzie podawał do publicznej wiadomości inicjałów podejrzanych.

Prokurator wszystkim podejrzanym zarzucił czynny udział w zbiegowisku publicznym. Ponadto ośmiu osobom zarzucono czynną napaść na funkcjonariuszy policji i udział w niszczeniu mienia, a 31-letniemu mężczyźnie znieważenie funkcjonariusza policji i czynny opór.

Podejrzanym o czynną napaść na policjanta grozi do 10 lat więzienia. Za znieważenie i stawianie oporu policji grozi do trzech lat pozbawienia wolności.

Wobec sześciu podejrzanych (mężczyzn w wieku 18, 24, 32, 36, 40 lat i kobiety) prokurator wystąpił do sądu o tymczasowe aresztowanie. Sąd aresztował pięć osób. Jednego wniosku nie uwzględniono, co oznacza, że wobec osoby, której dotyczył, nie jest obecnie zastosowany żaden środek zapobiegawczy. Trzej podejrzani zostali objęci dozorem policji.

Wśród zatrzymanych nie ma osób, które zaatakowały dwie ranne w zajściach policjantki. Jedna z funkcjonariuszek została kopnięta w twarz; druga uderzona przedmiotem rzuconym z tłumu.

Policji udało się zidentyfikować kilkunastu kolejnych uczestników zamieszek. W najbliższych dniach te osoby mają zostać zatrzymane i przesłuchane. Według policji w burdach mogło brać udział ok. 200 osób. Nadal analizowany jest zapis z kamer monitoringu, a także sprawdzane filmy, które pojawiają się w internecie.

Do zamieszek w Zielonej Górze doszło po śmiertelnym potrąceniu przez policyjnego busa 23-letniego kibica żużlowego. Mężczyzna wracał z fety zorganizowanej z okazji zdobycia przez żużlowców Falubazu mistrzostwa Polski. Po wypadku pseudokibice zaatakowali funkcjonariuszy policji.

W trakcie zajść rannych zostało 16 funkcjonariuszy, najpoważniej dwie policjantki. Policjanci zostali obrzuceni m.in. kamieniami, zniszczono policyjne radiowozy i inne auta, witryny sklepów, zdemolowana została stacja benzynowa. W burdach mogło brać udział ok. 200 osób.

W Zielonej Górze trwa szacowanie strat po zajściach - do policji zgłaszają się kolejni poszkodowani. W sumie straty te mogą sięgnąć kilkuset tys. zł; policja swoje straty szacuje na 122 tys. zł.

Pogrzeb zmarłego ma się odbyć w czwartek. Ostatnia noc w mieście była spokojna, nie doszło do żadnych incydentów.

W miejscu śmierci kibica cały czas płoną znicze, jest tam także krzyż z płyt polbrukowych przykryty flagą w barwach zielonogórskiego Falubazu.