Dziennik Gazeta Prawana logo

Nauczycielka naciągaczką! Wyłudzone pieniądze wydawała na podróże

21 grudnia 2011, 10:46
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Zarzuty oszustwa przedstawiła skierniewicka prokuratura 61-letniej Małgorzacie L. z Pomorza, która przez prawie trzy lata wyłudzała od osób z całej Polski duże kwoty, mamiąc ich korzystnymi inwestycjami. Za uzyskane pieniądze podróżowała.

61-latka została zatrzymana przez policję w Łebie, gdzie ukrywała się pod fałszywym nazwiskiem. Skierniewicka prokuratura przedstawiła jej na razie zarzuty wyłudzenia ponad 1,55 mln zł na szkodę czterech osób, w tym dwojga mieszkańców Skierniewic. Jeden z oszukanych - Polak mieszkający za granicą - powierzył jej 716 tys. zł. Wśród pokrzywdzonych jest też co najmniej jeden hotel, w którym nie uregulowała rachunku na kwotę niemal 4 tys. zł.

Śledczy wystąpili do sądu z wnioskiem o aresztowanie kobiety. Grozi jej kara do 10 lat więzienia - powiedział w środę PAP rzecznik łódzkiej prokuratury okręgowej Krzysztof Kopania.

Według prokuratury 61-latka była nauczycielką nauczania początkowego. Wiosną 2009 roku kobieta postanowiła radykalnie odmienić swoje życie. Zerwała kontakty z rodziną, wyprowadziła się z miejsca zamieszkania i zajęła się - jak wynika z ustaleń prokuratury - oszustwami na dużą skalę.

"Zaczęła wyłudzać od różnych osób na terenie całej Polski pieniądze, które natychmiast przeznaczała m.in. na atrakcyjne wyjazdy zagraniczne" - wyjaśnił Kopania.

61-latka przedstawiała się jako profesor nauk matematycznych. Wynajmowała luksusowe apartamenty w hotelach i organizowała w nich spotkania z ludźmi, których zamierzała "naciągnąć".

"Twierdziła, że wykłada na niemieckich uniwersytetach, ma szerokie znajomości za granicą, głównie w Niemczech m.in. w bankach. Przekonywała, że ma możliwości korzystnego zainwestowania pieniędzy za granicą i roztaczała przed ludźmi wizje możliwych inwestycji przy wykorzystaniu ich kapitału" - dodał prokurator.

Dla uwiarygodnienia swojej osoby - jak ustalono - pokazywała pierwsze strony swoich rzekomych publikacji naukowych oraz prawdopodobnie podrobione wyciągi z zagranicznych banków, wskazujące na poważne zasoby finansowe i możliwości inwestycyjne.

Pieniądze, które wyłudziła, bardzo szybko wydawała. W tym czasie wielokrotnie podróżowała za granicę, odbywając kosztowane, długotrwałe podróże m.in. odwiedziła Kubę, trzy razy Australię, Grecję, Hiszpanię, Nową Zelandię. Zdarzało się również, że nie regulowała rachunków za apartamenty w hotelach.

W sumie oszukała co najmniej cztery osoby na łączną kwotę ponad 1,55 mln zł. Według prokuratury, działania kobiety miały jednak znacznie szerszy zasięg.

"Na podstawie analizy rachunków bankowych mamy również dane dotyczące innych osób, które też mogły paść ofiarą oszustki. Nie wykluczamy jednak, że nie wiemy wszystkiego i być może także inne osoby zetknęły się z tą kobietą i zostały przez nią >>naciągnięte<< na poważne kwoty" - dodał Kopania. (PAP)

szu/ abr/

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj