Jak pisała "Gazeta Wyborcza", m.in. w sobotnim artykule "Prokuratura wojskowa sześć razy złamała prawo" autorstwa Siedleckiej i Czuchnowskiego, wojskowi prokuratorzy z Poznania zażądali od operatorów telefonii komórkowej treści esemesów, czego nie wolno im czynić bez zgody sądu. W poniedziałek na konferencji prasowej prokurator płk Mikołaj Przybył zarzucił dziennikarzom, że zostali zmanipulowani, a po konferencji - strzelił do siebie.
prokuratury wojskowej - powiedziała PAP Siedlecka.
Podkreśliła, że jedynym powodem, dla którego pisała o sprawie, była , że pozyskiwanie, bez zgody sądu treści wiadomości, np. esemesów lub emaili, jest nielegalne.
prokuratoradziennikarza- powiedziała Siedlecka.
>>>Oświadczenie prokuratora płk Mikołaja Przybyła
- podkreśliła dziennikarka "Gazety Wyborczej".
Nieco inaczej do sprawy podchodzi Czuchnowski. - powiedział PAP. - dodał. Podkreślił, że jest w szoku i nie jest w stanie dyskutować o sprawie.
- ocenił Czuchnowski.