Przedstawione przez biuro detektywistyczne nagrania, na których matka półrocznej Madzi z Sosnowca przyznaje, że dziewczynka zmarła w wyniku nieszczęśliwego wypadku, a jej ciało zostało ukryte, nie są dla organów ścigania dowodem w tej sprawie - podała policja.
- skomentował rzecznik śląskiej policji, podinspektor Andrzej Gąska.
Odpierał też zarzuty, jakoby policjanci zaniechali jakichś czynności śledczych. - podkreślił rzecznik, zaznaczając, że procedura nie pozwala mu na tym etapie wchodzić w szczegóły działań operacyjnych policji. Pytany o sposób działania Rutkowskiego podczas rozmowy z Katarzyną W. (co widać na nagraniach), oraz dopuszczalność swoistej prowokacji, jaką zastosował, by skłonić kobietę do udzielenia informacji (powołując się na rzekomych świadków), Gąska powiedział, że było to wbrew regułom obowiązujących policję czy prokuraturę.
- powiedział rzecznik. Podkreślił, że informacje przekazane przez Rutkowskiego podczas mysłowickiej konferencji nie wniosły do śledztwa niczego nowego. - powiedział rzecznik śląskiej policji.
Przypomniał, że policja od samego początku śledztwa brała pod uwagę wersję, że zniknięcie dziewczynki spowodował ktoś z najbliższej rodziny. - powiedział. Odnosząc się do opinii Rutkowskiego o rzekomych różnicach w podejściu do śledztwa przez policjantów z Sosnowca oraz tych z komendy wojewódzkiej w Katowicach, podinsp. Gąska podkreślił, że funkcjonariusze z obu jednostek działali wspólnie.
- powiedział rzecznik. Jego zdaniem sosnowieckich policjantów włączono do grupy m.in. dlatego, by nie było ani chwili przerwy w działaniach policyjnych. "Dzielenie policjantów sosnowieckich i tych z komendy wojewódzkiej jest nieuprawnione, bo w grupie pracują policjanci z obu jednostek" - podkreślił Gąska.
Według rzecznika Rutkowski nie powinien oceniać działań policji, nie wiedząc dokładnie, co i w jaki sposób robili policjanci w ramach śledztwa. - powiedział podinspektor. Także rzecznik komendanta głównego policji insp. Mariusz Sokołowski zapewnia, że po otrzymaniu informacji o zaginięciu dziecka policja podjęła i nadal prowadzi niezbędnie działania mające na celu wyjaśnienie tej sprawy. Pytany, czy działania Rutkowskiego pomagają czy też przeszkadzają policji, Sokołowski odparł: .
- dodał rzecznik; zaznaczył, że każda czynność policji jest wykonywana na podstawie przepisów prawa. - dodał.
- powiedział Sokołowski. Podkreślił, że zawsze w takim przypadku rozpatruje się kilka wersji zdarzenia i prowadzi się działania poszukiwawcze. Jak dodał, od początku jedną z wersji branych pod uwagę przez śledczych jest udział członków rodziny.