Dziennik Gazeta Prawana logo

Dożywocie za zabójstwo kobiety w zaawansowanej ciąży

23 maja 2012, 16:17
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Temida
Temida/Shutterstock
Na dożywocie skazał w środę warszawski sąd trzydziestokilkuletniego Grzegorza T., oskarżonego o zabójstwo; ofiarą była partnerka mordercy, będąca z nim w ósmym miesiącu ciąży. Ze strony oskarżonego mieliśmy do czynienia z zimną krwią, brutalnością i cynizmem - wskazał sąd.

- mówił w uzasadnieniu wyroku sędzia Sławomir Bielecki.

Mieszkająca w Nowym Dworze Mazowieckim Wioleta S. początkowo została uznana za zaginioną. Zniknęła pod koniec marca 2006 r. Wychodząc z domu, nie zabrała ze sobą dokumentów ani rzeczy, które mogłyby świadczyć o wyprowadzce. Miała się spotkać z 28-letnim wówczas Grzegorzem T. - jej chłopakiem i ojcem jej nienarodzonego dziecka. Grzegorz T. był już wówczas rozwiedziony; z poprzedniego związku ma 12-letnią dziś córkę.

Mężczyzna, wielokrotnie później przesłuchiwany, twierdził, że dziewczyna nie dotarła na umówione spotkanie. Brał nawet udział w jej poszukiwaniach. Ciało odnaleziono dopiero pięć lat po morderstwie - w marcu 2011 r.; wcześniej policjanci i prokuratorzy ponownie przesłuchali Grzegorza T. i przedstawili mu prawdopodobny przebieg zdarzeń. Wówczas przyznał się on do winy i złożył zeznania. Wskazał też miejsce ukrycia zwłok - były zakopane nad Wisłą na terenie rezerwatu Kępa Nowodworska.

W środę sąd wskazał, że podczas spaceru - jak wynikało z wyjaśnień oskarżonego - Wioleta S. . - mówił sędzia. Kobieta otrzymała pięć ciosów nożem, następnie Grzegorz T. zakopał ofiarę. Potem, przez kilka lat, Grzegorz T. konsekwentnie ukrywał swój udział w zbrodni.

Sąd wskazał, iż do rozwiązania sprawy przyczyniła się żmudna praca i determinacja funkcjonariuszy policji. Dodał, że okolicznością łagodzącą w sprawie nie może być przyznanie się oskarżonego do winy.

Grzegorz T. mówił tylko o jednym ciosie w plecy, po którym ofiara miała osunąć się na ziemię bez oznak życia. Jak twierdził, pozostałe obrażenia na ciele ofiary prawdopodobnie zostały zadane szpikulcem, którym policjanci nakłuwali grunt w poszukiwaniu ciała, jednak według prokuratury przeczyło temu usytuowanie obrażeń.

Sędzia przypomniał, że wcześniej - podczas śledztwa - Grzegorz T. zgodził się na badanie na wariografie. - powiedział sędzia Bielecki.

Proces przed Sądem Okręgowym Warszawa-Praga toczył się od połowy stycznia. Grzegorz T. o przedterminowe zwolnienie będzie mógł się ubiegać po 25 latach. Wyrok jest nieprawomocny; obrońca oskarżonego nie pojawił się na jego ogłoszeniu, nie wiadomo więc, czy zostanie złożona apelacja.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj