Dziennik Gazeta Prawana logo

Dyżurny podejrzany o spowodowanie katastrofy zostaje w szpitalu

29 maja 2012, 13:51
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Dyżurny ruchu, którego śledczy podejrzewają o spowodowanie katastrofy pod Szczekocinami nie wyjdzie ze szpitala psychiatrycznego. Lekarze uznali, że mężczyzna powinien jeszcze zostać w lecznicy.

Mimo zakończonej we wtorek miesięcznej obserwacji sądowo-psychiatrycznej, dyżurny ruchu ze Starzyn, podejrzany o spowodowanie marcowej katastrofy kolejowej pod Szczekocinami, pozostanie w szpitalu psychiatrycznym. O decyzji lekarzy poinformował PAP Tomasz Ozimek z Prokuratury Okręgowej w Częstochowie. - powiedział prokurator.

Po trwającej miesiąc obserwacji prokuratorzy spodziewają się, że w ciągu dwóch tygodni dostaną opinię biegłych na temat stanu zdrowia dyżurnego ruchu.

Andrzejowi N. prokuratura zarzuca nieumyślne spowodowanie katastrofy, w której zginęło 16 osób. Ze względu na stan zdrowia do tej pory nie został przesłuchany, a sformułowany wobec niego zarzut nie został mu formalnie przedstawiony. Krótko po zatrzymaniu mężczyzna został umieszczony w szpitalu psychiatrycznym, a zespół biegłych psychiatrów potwierdził, że stan jego zdrowia nie pozwala na przeprowadzenie czynności z jego udziałem.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj