Agentów tuż przed Euro 2012 do działania zmobilizowały wpisu, jakie pojawiły się w Internecie. Warszawianin zapowiadał w nich, że wysadzi Sejm i szukał instrukcji do budowania bomb.

Kim jest Artur Ł?

Kilka lat temu Ł. trzykrotnie wypowiedział szahadę, czyli muzułmańskie wyznanie wiary - podaje "Wprost". W swojej działalności używał pseudonimu "Ahmed Yassin".

Yassin to patron duchowy palestyńskiego Hamasu. 

Ten człowiek był bardzo aktywny na zagranicznych forach internetowych terrorystów islamskich. To radykalne fora, które są zamknięte i bardzo skrupulatnie strzeżone. Można się na nie dostać tylko poprzez wprowadzenie przez innego członka forum, po sprawdzeniu kandydata - mówi o Arturze Ł. szef delegatury stołecznej ABW płk Robert Nawrot.

Według informacji "Wprost" Polak utrzymywał kontakty z radykałami m.in. z Afganistanu i Pakistanu.

ABW twierdzi, że w komputerze "Yassina" są dowody na to, że chciał on stworzyć ugrupowanie terrorystyczne.

Artur nie zrobił nic złego, ani niczego takiego nie planował. Przecież podczas przeszukania nie znaleziono u niego żadnych materiałów wybuchowych ani broni- mówi jego brat.

Kiedy amerykańscy komandosi zabili Osamę bin Ladena, zakryty czerwoną arafatką "Yassin" nagrał filmik upamiętniający przywódcę Al-Kaidy. Dziennikarz "Wprost" odnalazł w Internecie kilka innych filmów zmontowanych przez polskiego jihadystę.

ABW uważa, że sprawa jest poważna. Podobnie uważał sąd, który wydał nakaz aresztowania Artura Ł. na trzy miesiące.