Podstawowym warunkiem dobrowolnego poddania się karze (a tak było np. w przypadku ostatniego wyroku wydanego przez sąd w Kwidzynie - 2 lata w zawieszeniu na 5), są rokowania co do poprawy oskarżonego. A w tym przypadku rokowania były żadne. To wyrok niezgodny z kodeksem postępowania karnego. Chciałbym wierzyć, że chodzi o błąd, mówi Ćwiąkalski.
Zapytany jak mogło dojść do takiego werdyktu, wyjaśnia, że trzeba by sprawdzić, skąd był obrońca oskarżonego. - pyta "GW". -
A może chodziło o wygodę prokuratora i sędziego? Przymykali oko na dobrowolne poddanie się karze przez oskarżonego, bo to szybki wyrok bez żmudnego postępowania sądowego i dobrze wpływa na statystyki. Ten mechanizm mógł dotyczyć aż czterech wyroków Plichty. -, potwierdza Ćwiąkalski. -