Kościół jest ojczyzną wszystkich i nie jest na usługach nacjonalistów, autonomistów czy też bieżącej polityki - oświadczył hierarcha.

Reklama

Podczas Dnia Modlitw o Uświęcenie Duchowieństwa, połączonego z pielgrzymką kapłanów, w homilii wygłoszonej w katowickiej archikatedrze pw. Chrystusa Króla abp Skworc wyraził opinię, że wszyscy cierpimy z powodu atomizacji społeczeństwa. Wskazał, że także na Śląsku działają siły podgrzewające podziały i prowokujące nowe.

Niech nas nie dzieli przeszłość, ale jednoczy teraźniejszość i troska o przyszłość. Nie chcemy pielęgnacji kompleksów i reanimacji społecznych i etnicznych konfliktów, nie możemy się godzić na marginalizację polskiego dziedzictwa kulturowego, na językowe manipulacje gwarą, a co za tym idzie - na strukturalne legitymizowanie prawdziwych Ślązaków, naszych w odróżnieniu od obcych - apelował hierarcha.

Podkreślił, że duchowieństwo dystansuje się od politycznych sporów, a rolą Kościoła jest głoszenie Ewangelii i budowanie domu wszystkich i każdego, bo autentyczny duszpasterz nie możemy być skażony myśleniem plemiennym, co jest plagą w krajach pierwszej ewangelizacji.

Abp Skworc odniósł się też do stawianych przez niektóre media zarzutów, że Kościół oddalił się od rdzennych mieszkańców Śląska. - Kościół na Śląsku nie opuścił Ślązaków, jak to niektórzy sugerują, nie opuścił Polaków, nie opuścił migrantów, którzy na Śląsku budowali od lat 60. swoją nową małą ojczyznę - podkreślił.

Kościół jest ojczyzną wszystkich i nie jest na usługach nacjonalistów, autonomistów czy też bieżącej polityki, nie identyfikuje się z żadną partią polityczną, a wobec państwa i jego instytucji oraz społeczeństwa pełni funkcję krytyczno-profetyczną. I tak pozostanie - zaznaczył metropolita katowicki.