Przewodniczący społecznego komitetu budowy pomnika poseł PiS Marek Suski powiedział PAP w czwartek, że opóźnienie związane jest z wymagającymi czasu formalnościami, niezbędnymi przy tego typu przedsięwzięciach. Chodzi m.in. o uzgodnienia architektoniczne i zmiany w planie zagospodarowania przestrzennego.

Reklama

Planowaliśmy, że pomnik zostanie odsłonięty w czasie obchodów trzeciej rocznicy katastrofy smoleńskiej, ale teraz już wiemy, że nie zdążymy. Prawdopodobnie nastąpi to w czerwcu, w okolicy daty urodzin prezydenta Kaczyńskiego (18 czerwca) - stwierdził Suski.

Poseł zaznaczył, że pomnik będzie kosztował mniej, niż wcześniej zakładano; nie 300 tys. zł, ale ok. 200 tys. zł. Jak tłumaczył, potrzeba będzie mniej pieniędzy, bo pomnik będzie, niższy niż wcześniej zakładano. Konserwator zabytków nie zgodził się bowiem na proponowaną przez pomysłodawców wysokość. Według projektu figury pary prezydenckiej miały mieć mniej więcej po 2,5 m, a cokół - 1,7 m. W końcu jednak cały pomnik ma mieć około 3 m.

Pomnik Lecha Kaczyńskiego i jego małżonki Marii stanie przy głównej ulicy Radomia - Żeromskiego. Ma przedstawiać stojącego prezydenta Lecha Kaczyńskiego, który delikatnie obejmuje towarzyszącą mu żonę. Suski powiedział, że na pomniku umieszczona zostanie też tablica upamiętniająca pozostałe ofiary katastrofy lotniczej pod Smoleńskiem.

Od kwietnia w Radomiu prowadzona jest społeczna zbiórka pieniędzy na budowę pomnika. Wśród mieszkańców rozprowadzane są cegiełki o nominałach: 10, 100, 500 i 1000 zł. Do tej pory zebrano już 106 tys. zł.

Suski powiedział, że komitet ma zgodę na prowadzenie zbiórki na Mazowszu, dlatego jest ona prowadzona przy różnych okazjach.

Cegiełki były m.in. sprzedawane podczas marszu w obronie wolnych mediów w Warszawie. Rozprowadzano je też w parlamencie. Według Suskiego kupują je nie tylko parlamentarzyści PiS, ale także opozycji.