Ci, którzy napędzali klientów na asfalt, jeździli w teren w ciągu dnia, służbowymi samochodami - opowiada przedsiębiorca z Wielkopolski. A toruński biznesmen potwierdza: Irlandczycy z A1 kursowali po okolicy, zajeżdżali na każdą przyzwoicie wyglądającą posesję. Chciałem akurat kłaść kostkę brukową. Zaoferowali asfalt połowę taniej. Donice i dziesięć worków angielskiej trawy dostałem gratis.

Reklama

Ale okazuje się, że w grę wchodziła nie tylko sprzedaż na boku, ale także zawyżanie kosztów czy też wręczanie łapówek.

Po tym jak zatrzymany został były szef Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad Zbigniew K. - prokuratura zarzuca mu udział w zmowie cenowej - na ławie oskarżonych zasiadło teraz 11 osób, także przedstawicieli wykonawców.

Patologie miały miejsce do 2009 roku - potwierdza Urszula Nelken, rzeczniczka Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad.