Nastolatka z okolic Kartuz w ciągu dwóch lat dwukrotnie zaszła w ciążę - informuje RMF FM. Dziewczyna ukrywała ciąże, a dzieci rodziła w lesie. Noworodków, które porzuciła, nikt nie odnalazł. Zbrodnia nie wyszłaby na jaw, gdyby nie to, że kobieta została wezwana na policję w zupełnie innej sprawie - odnalezienia ciała noworodka w jeziorze Klasztorne w Kartuzach. W czasie przesłuchania nastolatka nagle przyznała się śledczym do tego, co uczyniła. 

Ta osoba wskazała nam miejsce, gdzie porzuciła swoje dzieci. Została przeprowadzona akcja poszukiwawcza - tłumaczy rozgłośni prokurator Remigiusz Signerski, zastępca kartuskiej prokuratury rejonowej. Ekipy poszukiwawcze trafiły tylko na szczątki jednego dziecka - były już w stanie rozkładu. Zwłok drugiego nie udało się odnaleźć.

Dlaczego dziewczyna zostawiła dzieci w lesie? Jak tłumaczyła śledczym, bała się tego, co powiedzą rodzina i znajomi. O ciąży nie wiedział też ojciec jednego z dzieci, który został już przesłuchany przez prokuraturę.

Jak informuje RMF FM, sąd aresztował już nastolatkę na trzy miesiące, dziewczyna usłyszała też zarzut podwójnego zabójstwa. Prokurator chce też ją wysłać na badania psychiatryczne.