Telefoniczna informacja o tym, że w którejś z restauracji sieci McDonald's podłożona została bomba, skłoniła zarządców części lokali do ewakuowania klientów i pracowników. Materiałów wybuchowych jednak nigdzie nie znaleziono. Teraz policja szuka odpowiedzialnego za fałszywy alarm.
Tylko we Wrocławiu ewakuowano kilkanaście restauracji McDonald's. Takie działania podejmowano również w innych częściach kraju.
Była to reakcja na informację podaną przez anonimowego rozmówcę przez telefon - ostrzegał on, że w jednym z lokali sieci ukryto bombę. Nie precyzował jednak, o który bar chodzi.
Zgłoszenie na policję wpłynęło około godziny 17:30. Potem część restauracji zamknięto, a część tylko sprawdzono bez zamykania. Była to indywidualna decyzja zarządców lokali.
Wrocławska policja zakończyła już przeszukiwanie restauracji. Materiałów niebezpiecznych nie znaleziono. W tej chwili policja zajmuje się ustalaniem tożsamości osoby, która wszczęła alarm bombowy.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło IAR
Powiązane