Ze Świnoujścia do skandynawskich portów nie płyną jednostki Polferries i Unity Line. Podobnie z Gdyni - mówi Agnieszka Zembrzycka-Kwiatkowska z linii Stena Line. W tym czasie jednostki tego armatora będą czekać w portach w Gdyni i Karlskronie. 400 osób musiało przełożyć rejs na inny termin. Jeśli pogoda się ustabilizuje, promy zaczną pływać jutro wieczorem.

Przed nadejściem żywiołu warto zapamiętać kilka zasad bezpieczeństwa - apeluje Marcin Betleja z podkarpackiej straży pożarnej. Jeżeli nie musimy, nie wychodźmy z domu, pozamykajmy okna i drzwi - radzi strażak. Jak dodał, ważne jest także, by zabezpieczyć balkony i werandy. Wiatr może porwać znajdujące się tam przedmioty, które mogą w kogoś trafić.

Silne wiatry uderzyły już w Europę Północną. W Norwegii, Danii i Szwecji utrudnia to ruch samochodowy, kolejowy, samolotowy i pasażerski. Sztorm zatrzymał w portach statki i promy. Coraz mocniej wieje w północnych Niemczech i Wielkiej Brytanii. Tam wschodnie wybrzeże już zmaga się z najsilniejszymi od lat ulewami i sztormem.

W Polsce po południu w rejonach nadmorskich Zachodniego Pomorza południowo-zachodni wiatr osiągnie prędkość do 55 kilometrów na godzinę, a w porywach do stu kilometrów. W nocy prędkość wiatru wzrośnie do 60, a w porywach do 125, a nawet 135 kilometrów na godzinę. Na wschodnim Wybrzeżu prędkość wiatru wyniesie 65, a w porywach do 130 kilometrów na godzinę.

W północnej Polsce prędkość wiatru ma wynieść do 55 kilometrów, a w porywach do 110 kilometrów na godzinę. W województwach: lubuskim, wielkopolskim, kujawsko-pomorskim, mazowieckim i łódzkim prędkość wiatru wyniesie 55, w porywach 95, a w nocy 110 kilometrów na godzinę. Na Dolnym Śląsku wiatr będzie wiał z prędkością 50, a w porywach 95 kilometrów na godzinę. Na Nizinie Szczecińskiej, Suwalszczyźnie i w Sudetach wichurze będą towarzyszyć opady śniegu, co miejscami spowoduje zawieje.

IMGW ostrzega, że silny wiatr może spowodować duże szkody materialne, a także zagrożenie życia. Instytut zaleca ostrożność i śledzenie rozwoju sytuacji pogodowej.