Prześwietlenie tomografem komputerowym nie wykazało żadnych uszkodzeń mózgu - informuje Radio ZET.
Jak mówi prof. Janusz Skalski - to jedna z takich sytuacji, których medycyna nie jest w stanie wyjaśnić. Adaś prawdopodobnie jest lunatykiem. W takim stanie zapotrzebowanie mózgu na tlen jest zmniejszone i być może dlatego nie został uszkodzony.
Jeżeli chłopiec przeżyje będzie to pierwszy taki przypadek na świecie. Wcześniej lekarzom udało się uratować człowieka z temperaturą ciała niespełna 14 stopni. Adaś miał o 2 stopnie mniej.
- podkreśla prof. Skalski.
Mimo optymistycznego podejścia lekarzy, Skalski zaznacza, że na razie ciężko jest mówić o tym, w jakim stanie będzie dziecko po wybudzeniu. - - mówił Skalski w TVN24. Jak dodał, dziecko było reanimowane z otwartą klatką piersiową.
Wczoraj pomyślnie zakończył się zabieg podwyższenia temperatury ciała chłopca. - mówiła Magdalena Oberc, rzeczniczka szpitala dziecięcego w Krakowie Prokocimiu. 2-latek przebywa na oddziale intensywnej opieki medycznej.
Chłopiec wyszedł z domu w nocy z soboty na niedzielę. Na zewnątrz spędził kilka godzin, na sobie miał tylko piżamę. Policja znalazła go rano, 600 metrów od domu. Zaginięcie chłopca zgłosiła babcia, która się nim zajmowała.