Dziennik Gazeta Prawana logo

Wszystko, co musisz wiedzieć o wojnie hybrydowej

25 lipca 2015, 11:50
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Rosyjski żołnierz na Krymie
Rosyjski żołnierz na Krymie/Shutterstock
Działania zbrojne, presja ekonomiczna, nasilona propaganda czy wreszcie ataki terrorystyczne lub działania hakerów. To niektóre elementy tego rodzaju agresji. Ale wbrew pozorom wcale nie jest to strategia nowa.

-- stwierdziła kilka dni temu premier tego kraju Laimdota Straujuma. CZYTAJ WIĘCEJ>>>

Warto się zastanowić, co to tak naprawdę znaczy. Zgodnie z definicją Biura Bezpieczeństwa Narodowego, hybrydową jest wojna itp.

W uproszczeniu można powiedzieć, że nie chodzi tylko o regularne działania wojenne, ale też o wszystko "dookoła". Dobrym przykładem jest tu np. działalność rosyjskich trolli internetowych, którzy udzielają się w mediach społecznościowych czy w komentarzach pod tekstami (być może zobaczymy ich wpisy także w związku z tą publikacją). Na tego typu działalność zwracał uwagę m.in. szef BBN gen. Stanisław Koziej.

W ten schemat dobrze wpisywały się oczywiście "zielone ludziki" w Donbasie. Być może podobną, niechlubną rolę odegrają Polacy na Litwie. Litwini boją się, że Rosja może chcieć wykorzystać polską mniejszość w celu destabilizacji ich kraju. Ten scenariusz wydaje się możliwy, ponieważ część przywódców politycznych środowisk polonijnych nie ukrywa swoich prorosyjskich sympatii.

Tego rodzaju agresja zakłada także mocne uderzenie ekonomiczne, może to być związane z przejmowaniem kontroli nad spółkami strategicznymi dla bezpieczeństwa kraju np. z branży ekonomicznej czy odcinaniem dostaw gazu w najzimniejszych miesiącach roku.

- - wyjaśnia w rozmowie z Dziennik.pl generał Bogusław Pacek, doradca ministra obrony narodowej. Te najbardziej nowoczesne technologie to m.in. ataki hakerów. I choć co jakiś czas słychać o ich nasileniu, to tak naprawdę trudno ocenić jaka jest faktyczna skala zjawiska.

- - tłumaczy były wiceminister obrony Romuald Szeremietiew.

Jak się bronić przed takimi działaniami? - - wyjaśnia Szeremietiew.

Co ciekawe, choć pojawiają się głosy, że wojna hybrydowa to zupełnie nowy twór, to jeśli spojrzeć w przeszłość, podobny styl działania można było zaobserwować jeszcze przed II Wojną Światową.

Jak pisaliśmy na łamach Dziennika Gazeta Prawnej, w latach 30. carski oficer Jewgienij Messner sformułował po raz pierwszy pojęcie wojny-chaosu. Już wtedy opisywał jak sowieci w podbijanych przez siebie terytoriach siali chaos i zamęt. W późniejszych latach opisywał jak do agresji może służyć zła sytuacja humanitarna, buntownicze nastroje polityczne, ruchy pacyfistyczne czy kontrkulturowe na danym obszarze. W to doskonale wpisują się "konwoje humanitarne", pod przykrywką których Rosjanie wspierają separatystów w Donbasie.

Wydaje się, że najbardziej prawdopodobnymi celami takiej agresji ze strony Rosji są obecnie Litwa, Łotwa i Estonia. Warto jednak pamiętać, że właśnie zaczęła działać polska wersja rosyjskiego portalu informacyjnego Sputnik, który bezpośrednio podlega Kremlowi. Wojna propagandowa nad Wisłą już trwa. CZYTAJ WIĘCEJ>>>

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj