Jak powiedział dziennikarzom Tomasz Tadla z Prokuratury Apelacyjnej w Katowicach, Jan Bury usłyszał 3 zarzuty. Są one zagrożone karą 3 lat więzienia. - oświadczył. Jeden zarzut dotyczy również wpływania na wyniki kontroli prowadzonej przez NIK w jednej z podkarpackich gmin. Według prokuratury Jan Bury złożył wyjaśnienia, ale śledczy do momentu zakończenia postępowania, nie będą udzielać informacji w tym zakresie.
Polityk, wychodząc z gmachu Prokuratury Apelacyjnej w Katowicach, powiedział dziennikarzom, że nie przyznaje się do winy. - powiedział Jan Bury.
W związku z tą sprawą prokuratura nie zamierza jednak wnioskować o areszt dla polityka PSL ze względu na niską karę przewidzianą za ten czyn Kodeksie Karnym. Ponadto śledczy liczą, że w czwartek sąd pozytywnie rozpatrzy zażalenie na odrzucenie wniosku prokuratury o tymczasowe aresztowanie Jana Burego w innej sprawie.
Jak wyjaśniał Tomasz Tadla, śledczy czekają również na uchylenie immunitetu Krzysztofowi Kwiatkowskiemu, prezesowi NIK: - powiedział.
Pod koniec sierpnia Prokuratura Generalna skierowała do Sejmu wnioski o uchylenie immunitetów szefowi NIK Krzysztofowi Kwiatkowskiemu oraz ówczesnemu szefowi klubu PSL Janowi Buremu właśnie w związku z zamiarem postawienia im zarzutów. Teraz gdy Bury stracił poselski mandat nie chroni go także immunitet. Kilkanaście dni temu polityk ludowców został zatrzymany przez CBA pod zarzutem korupcji. Śledczy przedstawili mu kilka zarzutów, dotyczących m.in. przyjmowania wysokich łapówek za wpływanie na działanie różnych instytucji państwowych. Chodzi o ponad 900 tysięcy złotych. Śledztwo w sprawie obsady konkursów NIK jest odrębnym postępowaniem.