Dziennik Gazeta Prawana logo

Wizerunek zdziwionego Jezusa nie obraża uczuć religijnych. Opinia nowych biegłych w procesie Urbana

29 marca 2016, 12:53
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Jerzy Urban
Jerzy Urban/Newspix
Jerzy Urban nie obraził uczuć religijnych, publikując w "Nie" wizerunek zdziwionego Jezusa, wpisanego w drogowy znak zakazu - uznali nowi biegli w procesie karnym Urbana. Prokuratura kwestionuje tę opinię. Sąd przesłucha jednego z jej autorów w maju.

W poniedziałek Sąd Rejonowy dla Warszawy-Mokotowa nie uwzględnił wniosku prokuratora, by wystąpić do Konferencji Episkopatu Polski z pytaniem, czy publikacja "Nie" była obraźliwa dla "przeciętnych chrześcijan".

Grafika ze zdziwionym Jezusem - wpisanym w znak zakazu i z symbolem kultu Najświętszego Serca Jezusowego na piersiach - ukazała się na pierwszej stronie "Nie" w 2012 r. Skargę do mokotowskiej prokuratury wniosło sześć osób twierdzących, iż obrażono ich uczucia religijne. Art. 196 Kodeksu karnego przewiduje grzywnę, karę ograniczenia wolności albo do 2 lat więzienia za publiczne znieważenie przedmiotu czci religijnej (lub miejsca obrzędów religijnych). 82-letni Urban (b. rzecznik rządu PRL, obecnie wydawca i naczelny "Nie") odpiera zarzut, uznając, że proces to "ograniczenie wolności słowa i potwierdzenie, że Polska jest państwem wyznaniowym jak Arabia Saudyjska i Iran".

Niedawno sąd powołał nowych biegłych. Pierwsza opinia biegłego religioznawcy dr. Sławomira Cebuli stwierdzała, że mogło dojść do obrazy uczuć religijnych katolików. Nowa opinia stwierdza, że do niej nie doszło. - powiedział obrońca Urbana mec. Kazimierz Pawelec.

Prok. Jarosław Serowik powiedział sądowi, że ma wątpliwości co do obiektywizmu jednego z autorów nowej opinii prof. Kazimierza Banka, religioznawcy z UJ. Dodał, że jest on związany z Polskim Stowarzyszeniem Racjonalistów, a w 2011 r. bez powodzenia kandydował z listy SLD do Sejmu. Według prokuratora opinia "spłaszcza zasady religii chrześcijańskiej". Odnosząc się do tez opinii, że nie ma wizerunków Jezusa, czy to zdziwionego czy uśmiechniętego, prokurator powiedział, że w Bibliach dla dzieci są wizerunki uśmiechniętego Jezusa. Dodał, że według opinii chrześcijanie mają "nadstawiać drugi policzek".

- dociekał mec. Pawelec. Powiedział sądowi, że zarzut braku obiektywizmu w tej sprawie można też postawić KEP. Prok. Serowik replikował, że informacje o biegłym wziął m.in. z wikipedii. Wyjaśnił PAP, że KEP miałaby zająć tylko stanowisko w sprawie; nie byłaby to opinia w myśl prawa karnego.

Sam Urban uznał wystąpienie prokuratora za "teologiczny wykład". - oświadczył.

Sąd oddalił wniosek prokuratora o wystąpienie do KEP jako "nieprzydatny". mówił sędzia. Wobec wątpliwości prokuratora, postanowił wezwać autora opinii prof. Banka na następną rozprawę 9 maja.

Proces Urbana ruszył w maju 2014 r. Prokuratura zarzuca mu, że dopuścił do opublikowania "karykaturalnego wizerunku nawiązującego do wizerunku Jezusa, z mało inteligentnym wyrazem twarzy" - czym obraził uczucia religijne sześciu osób. Według prokuratury wolność wypowiedzi nie jest nieograniczona, a ekspresja artystyczna nie może być "bez powodu obraźliwa dla innych".

Urban mówił wcześniej w sądzie, że rysunek był ilustracją artykułu o malejącej liczbie praktykujących chrześcijan na świecie. Urban dodawał, że Chrystus "jest zdziwiony, bo spada mu liczba wyznawców". twierdził. Mówił, że nie jest przeciwnikiem poszczególnych wyznawców religii. powiedział.

W 2006 r. Urban został prawomocnie skazany na 20 tys. zł grzywny za znieważenie Jana Pawła II jako głowy państwa Watykan. Powodem oskarżenia i procesu był artykuł Urbana pt. "Obwoźne sado-maso" z 2002 r., zamieszczony w "Nie" tuż przed pielgrzymką papieża Jana Pawła II do Polski. Urban pisał w nim m.in.: "Choruj z godnością, gasnący starcze, albo kończ waść, wstydu oszczędź". Urban nazwał też papieża m.in. "Breżniewem Watykanu", "żywym trupem" i "sędziwym bożkiem".

Karanie grzywną za przestępstwo obrazy uczuć religijnych jest zgodne z konstytucją - orzekł w 2015 r. Trybunał Konstytucyjny. Zarazem przyznał, że możliwość karania za taki czyn dwoma latami więzienia może być postrzegana jako "zbyt dolegliwa". TK badał skargę konstytucyjną piosenkarki Doroty Rabczewskiej, skazanej prawomocnie za przestępstwo obrazy uczuć religijnych na 5 tys. zł grzywny. Przyczyną skazania były słowa z wywiadu Dody, że "bardziej wierzy w dinozaury niż w Biblię", bo "ciężko wierzyć w coś, co spisał jakiś napruty winem i palący jakieś zioła".

W 2012 r. Sejm odrzucił projekt Ruchu Palikota, by wykreślić art. 196. SLD chciało zaś złagodzenia - do pół roku - maksymalnego wymiaru kary. Według SLD publiczne znieważenie przedmiotu czci religijnej byłoby karalne tylko, jeśli znajdowałby się on w miejscu wykonywania obrzędów religijnych, a czyn taki byłby ścigany z oskarżenia prywatnego - nie przez prokuraturę.

W Kodeksie karnym II RP karze do pięciu lat więzienia podlegał każdy, "kto publicznie bluźnił Bogu".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj