Dziennik Gazeta Prawana logo

Kibic zmarł po trafieniu z policyjnej broni. Śledztwo umorzone. "Nie było w tym winy policji"

6 września 2016, 14:05
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Knurów, 7 maja 2015 roku. Pogrzeb kibica z Knurowa, który zmarł po postrzeleniu gumowym pociskiem z policyjnej broni
Knurów, 7 maja 2015 roku. Pogrzeb kibica z Knurowa, który zmarł po postrzeleniu gumowym pociskiem z policyjnej broni/PAP Archiwalny
Gliwicka prokuratura umorzyła śledztwo w sprawie śmierci 27-letniego kibica, który w maju ubiegłego podczas zamieszek na stadionie w Knurowie został trafiony gumowym pociskiem z policyjnej broni gładkolufowej.

Śmierć Dawida D. - który zmarł na skutek krwotoku po trafieniu w szyję - była efektem nieszczęśliwego splotu okoliczności; nie było w tym winy policji, która działała w granicach prawa – uznała prokuratura.

Informację o umorzeniu postępowania przekazała rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Gliwicach Joanna Smorczewska. Decyzja o umorzeniu postępowania jest nieprawomocna, można ją zaskarżyć do sądu.

Na początku maja 2015 r. 27-latek został postrzelony z broni gładkolufowej podczas awantury stadionowej, do której doszło po przerwanym meczu Concordii Knurów z Ruchem Radzionków. Był w grupie osób, które weszły na murawę i - jak relacjonowała policja - dążyły do konfrontacji z kibicami drużyny przyjezdnej. Dawid D. miał ranę postrzałową szyi. Uszkodzenie naczyń krwionośnych skutkowało obfitym krwotokiem i śmiercią. Zmarł po przewiezieniu do szpitala.

Śledztwo było prowadzone pod kątem niedopełnienia obowiązków i przekroczenia uprawnień przez funkcjonariuszy oraz nieumyślnego spowodowania śmierci. Umarzając postępowanie prokuratura uznała, że policjanci działali w ramach swoich uprawnień, kompetencji i zgodnie z przepisami.

- powiedziała prok. Smorczewska.

Przypomniała, że strzelby mossberg na gumowe pociski nie mają przyrządów celowniczych - strzela się z nich „po lufie”. Policjanci mierzą z reguły w najszersze miejsce ciała - w klatkę piersiową. - - wyjaśniła prok. Smorczewska.

Wkrótce po tragicznych wydarzeniach do śląskiej policji zwróciła się Helsińska Fundacja Praw Człowieka, która prosiła o staranne wyjaśnienie wszystkich istotnych okoliczności sprawy związanych z użyciem broni gładkolufowej oraz kwestii obecności karetki pogotowia w pobliżu stadionu.

Jak odpowiadała policja, z przepisów nie wynika, że w tym konkretnym przypadku powinien być zabezpieczony udział służb medycznych. Ta kwestia była wyjaśniana także przez prokuraturę, która nie dopatrzyła się uchybień. Ten mecz nie miał charakteru imprezy masowej, działania policyjne zaplanowano w formie zabezpieczenia prewencyjnego – wyjaśniła prok. Smorczewska. Zaznaczyła, że karetka przyjechała bardzo szybko, ale przy tego typu obrażeniach nie była szans na uratowanie kibica.

Po tragedii w Knurowie mimo apeli o zachowanie spokoju kilkakrotnie dochodziło do zamieszek – chuligani rzucali w mundurowych kamieniami i butelkami z łatwopalnym płynem. Policjanci użyli broni gładkolufowej i armatki wodnej. Podczas kilku dni w starciach poszkodowanych zostało kilkunastu policjantów. Zatrzymano kilkadziesiąt osób pod zarzutem czynnej napaści na funkcjonariuszy, znieważania ich oraz zniszczenia mienia.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj