Ponadto sąd obciążył oskarżonego 10 tys. zł kosztów sądowych. Sprawa ta była rozpoznawana przez Sąd Rejonowy dla Warszawy-Żoliborza ponownie, po częściowym uchyleniu przez sąd okręgowy w 2014 r. pierwszego wyroku uniewinniającego byłego senatora. Proces - tak jak i poprzedni w tej sprawie - był niejawny.
Jak poinformowała rzeczniczka prasowa Sądu Okręgowego w Warszawie ds. karnych sędzia Ewa Leszczyńska-Furtak sąd uznał we wtorek Piesiewicza za winnego.
- napisał sąd w sentencji wyroku.
Ponadto - jak dodała sędzia - sąd uznał oskarżonego za winnego .
Zgodnie z Kodeksem karnym usiłowanie przestępstwa zachodzi także wtedy, gdy
W końcu sierpnia prokuratura wnioskowała dla oskarżonego o karę pół roku więzienia w zawieszeniu, obrona wniosła zaś o uniewinnienie.
- powiedział broniący byłego senatora mec. Krzysztof Stępiński. Adwokat już wcześniej zgodził się na podawanie nazwiska swego klienta.
Akt oskarżenia w tej sprawie do sądu trafił w początkach 2012 r. W grudniu 2013 r. Sąd Rejonowy uniewinnił Piesiewicza od wszystkich siedmiu zarzutów dotyczących posiadania w 2008 r. "nie mniej niż 0,2 g" kokainy i nakłaniania do jej zażywania dwóch kobiet, które go szantażowały - Joanny D. i Joanny S. Uzasadnienie wyroku było niejawne.
W maju 2014 r. Sąd Okręgowy w Warszawie częściowo uchylił wyrok uniewinniający. Uwzględniając w części apelację prokuratury, SO zwrócił do ponownego rozpoznania sprawę trzech zarzutów, związanych z posiadaniem przez Piesiewicza narkotyków i nakłaniania kobiet do ich zażywania we wrześniu 2008 r. (kiedy nagrały film kompromitujący senatora).
SO utrzymał zaś uniewinnienie od pozostałych czterech zarzutów dotyczących posiadania i nakłaniania przez Piesiewicza do zażywania narkotyków głównej szantażystki Joanny D. z czerwca i lipca 2008 r. Jest ono już prawomocne.
W 2009 r. "Super Express" ujawnił film z udziałem senatora, nagrany w jego mieszkaniu przez Joannę D. Film - na którym słychać wulgarne komentarze kobiety - miał być dowodem, że senator posiadał i zażywał narkotyki. On sam zaprzeczył, by je zażywał; twierdził, że nie była to kokaina, ale sproszkowane lekarstwa.
Spotkanie senatora z Joanną D. i striptizerką Joanną S. nagrano we wrześniu 2008 r., a potem kilka razy "odsprzedawano" politykowi kompromitujące taśmy. Według mediów senator miał zapłacić za nagrania ponad 550 tys. zł.
W 2009 r. Halina S., znajoma Joanny D., zadzwoniła za jej wiedzą do senatora, mówiąc, że . Za niemal 40 tys. zł senator "odkupił" od niej nagrania, jednak szantażyści znów zażądali pieniędzy; zagrozili też upublicznieniem nagrań. Wówczas senator zawiadomił prokuraturę.
W listopadzie 2009 r. zatrzymano osoby wskazane przez Piesiewicza. W 2011 r. troje szantażystów skazano na kary po 1,5 roku więzienia. Zbigniewa S. uznano za winnego kierowania szantażem, a Joannę D. i Halinę S. - wykonania tego. Wyrok ten utrzymał w 2012 r. sąd okręgowy.
70-letni Piesiewicz był obrońcą w procesach politycznych w PRL, m.in. w procesie działaczy Solidarności i KPN. W 1985 r. był oskarżycielem posiłkowym w procesie oficerów SB sądzonych za uprowadzenie i zabójstwo ks. Jerzego Popiełuszki. Zasłynął jako współautor scenariuszy filmowych do filmów Krzysztofa Kieślowskiego.