Dziennik Gazeta Prawana logo

Wyważanie embraera: bzdura czy istotny element bezpieczeństwa?

8 grudnia 2016, 08:22
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
DZIENNIK GAZETA PRAWNA, "Tupolewizm na pokładzie embraera"
DZIENNIK GAZETA PRAWNA, "Tupolewizm na pokładzie embraera"/Dziennik Gazeta Prawna
– W czasie organizacji tego rządowego lotu popełniono błędy. Przy standardowych przewozach pasażerskich wobec zaangażowanych w to osób zapewne zostałyby wyciągnięte konsekwencje – twierdzi Dominik Sipiński z portalu Pasażer.com.

Wyważenie to kwestia podstawowa dla bezpieczeństwa lotu. Każdy samolot ma bezpieczny zakres środka ciężkości, który przesuwa się głównie wzdłuż kadłuba samolotu – m.in. w zależności od liczby pasażerów, ładunku i ilości paliwa. Największe zagrożenie w wyniku złego wyważenia (np. nadmiernego obciążenia tylnej części) to przekroczenie krytycznego kąta natarcia. Wtedy samolot traci siłę nośną i dochodzi do przeciągnięcia.

Wojciech Łuczak, wydawca miesięcznika „Raport – wojsko, technika, obronność”, przypomina, że z powodu nadmiernego obciążenia tylnej części samolotu An-2 (w wyniku przekroczonej liczby pasażerów) doszło do wypadku podczas lotu wycieczkowego w Aeroklubie Opolskim w 1984 r. W wyniku tamtej katastrofy śmierć poniosło 12 osób.

Jak tłumaczy Dominik Sipiński, wyważenie samolotu powinno się wykonywać nawet kilka godzin przed startem. – – twierdzi ekspert.

Jak zauważa, ilość potrzebnego paliwa może się zmieniać w związku z prognozowaną pogodą (np. w warunkach silnego wiatru czołowego potrzeba go więcej), ale w przypadku lotu Londyn – Warszawa ta różnica nie jest znacząca. – P – dodaje Dominik Sipiński.

Jak wyjaśnia Jerzy Gruszczyński, redaktor naczelny miesięcznika „Lotnictwo Aviation International”, embraer 175 w wersji dla VIP-ów jest wyposażony w salonkę tuż za kabiną pilotów i jest narażony na nadmierne obciążenie tyłu kadłuba i zaburzenie stateczności podłużnej bardziej niż standardowa wersja tego samolotu.– tłumaczy Jerzy Gruszczyński.

– dodaje Wojciech Łuczak.

Od osób zaangażowanych w badanie incydentu wiemy, że pewnie gdyby w embraerze były dodatkowe bagaże, problem ze środkiem ciężkości samolotu by się nie pojawił. W takich sytuacjach czasem balastuje się samolot. Do końca nie wiadomo, czemu na londyńskim lotnisku Luton nie było to możliwe. W regularnych samolotach pasażerskich (bez rekonfiguracji kabiny pod VIP-y) takie sytuacje nie występują. Zdarza się jednak, że jeśli pasażerów jest mniej, to dla bezpieczeństwa przesadzają ludzi, zostawiając wolne miejsca z tyłu i z przodu.

Dwa embraery 175, którymi latają najważniejsze osoby w państwie, MON czarteruje od LOT-u wraz z załogami od połowy 2010 r. To efekt katastrofy w Smoleńsku, po której resort rozwiązał 36. Specjalny Pułku Lotnictwa Transportowego i wycofał samoloty Tu-154M i Jak-40. Umowa z LOT-em obowiązuje do końca 2017 r. Koszt to ok. 25 mln zł rocznie od samolotu.

W listopadzie MON podpisał kontrakt wart 440 mln zł na zakup dla VIP-ów dwóch odrzutowców Gulfstream G550, z których każdy zabiera po 16 pasażerów. Samoloty mają zostać dostarczone w sierpniu 2017 r. Oprócz tego trwa procedura zakupu trzech maszyn (w tym jednej używanej) średniej wielkości: po sto miejsc. Używany samolot ma dolecieć w 2017 r.,a dwa nowe – do 2021 r.

psav linki wyróżnione

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj