Dziennik Gazeta Prawana logo

Nieporadność TVP Info? Telewizja ujawniła dane oskarżonego o zabójstwo Ewy Tylman. Nawet intymne szczegóły...

3 stycznia 2017, 15:50
Ten tekst przeczytasz w 5 minut
Przewodnicząca składu sędziowskiego Magdalena Grzybek na sali rozpraw
Przewodnicząca składu sędziowskiego Magdalena Grzybek na sali rozpraw/PAP
Kanał informacyjny telewizji publicznej nie poradził sobie z transmisją procesu w sprawie zabójstwa Ewy Tylman. Realizatorzy z TVP Info nie zdążyli na czas zagłuszyć wszystkich momentów, kiedy na sali Sądu Okręgowego w Poznaniu padały wrażliwe dane – nazwiska, dane osobowe, a nawet szczegóły dotyczącego pożycia seksualnego oskarżonego Adama Z.

Transmisja na żywo decyzją sądu została zakazana. Obecne na procesie telewizje informacyjne zastosowały więc wybieg polegający na trzyminutowym opóźnieniu sygnału lub emisji już zarejestrowanego nagrania. Pozwala to realizatorom na tzw. wypikanie informacji, które nie powinny wyjść poza salę sądową. Chodzi przede wszystkim o nazwiska, dane osobowe niektórych osób, a także inne dane wrażliwe.

TVN24 i Polsat News poradziły sobie z tym zadaniem, znacznie gorzej poszło za to TVP Info. Telewizja publiczna nie zagłuszyła na przykład nazwisk członków rodziny Adama Z., jego partnera oraz funkcjonariuszy policji, którym oskarżony zarzuca brutalne traktowanie go w śledztwie.

9755713-adam-z.jpg
Adam Z. zeznaje zza kuloodpornej szyby

Na tym jednak nie koniec, bo – jak podaje Radio ZET – widzowie TVP Info mogli poznać na przykład kilka adresów zamieszkania, hasła do poczty mailowej i kont na portalach społecznościowych. Telewizja publiczna nie zagłuszyła również prywatnych informacji z biografii oskarżonego, a nawet szczegółów z jego życia intymnego. Według Radia ZET chodziło między innymi o inicjację seksualną.

– komentuje w rozmowie z portalem gazetaprawna.pl Aleksandra Błaszczyńska, radca prawny z kancelarii Chałas i Wspólnicy. CZYTAJ WIĘCEJ >>>

Wpadkę TVP Info próbuje usprawiedliwiać w rozmowie z portalem wirtualnemedia.pl Samuel Pereira, p.o. szefa serwisu tvp.info oraz zastępca kierownika redakcji publicystyki Telewizyjnej Agencji Informacyjnej.

9755809-dziennikarze-na-sali-rozpraw.jpg
Dziennikarze na sali rozpraw

– mówi Pereiera. Jego zdaniem problemy z zagłuszaniem biorą się przez natłok informacji pojawiających się w czasie procesu i trudno jest wszystkie dane wrażliwe „wypikać”.

– przekonuje Samuel Pereira.

Wpadki TVP Info w czasie retransmisji procesu z Poznania są szeroko komentowane w internecie, także przez publicystów. – napisał na Twitterze Wojciech Mucha, dziennikarz „Gazety Polskiej Codziennie”. – zapytał Patryk Słowik z DGP.

Przegięcie z tą transmisją z sadu w.s. Ewy Tylman. Niczemu niewinny partner oskarżonego przeszedł prawdopodobnie przymusowy coming out.

Wojciech Mucha (@WojciechMucha) 3 stycznia 2017

Szanowny @SamPereira_, będą przeprosiny od @tvp_info dla oskarżonego o zabójstwo Ewy Tylman za ujawnienie jego adresu zamieszkania?

Patryk Słowik (@PatrykSlowik) 3 stycznia 2017

W sprawie ujawniania wrażliwych danych w czasie procesu interweniował sekretariat Sądu Okręgowego w Poznaniu. Jego pracownicy kilkukrotnie dzwonili do redakcji TVP Info, zwracając na to uwagę. Jednak – jak podają wirtualnemedia.pl – nazwiska z adresami pojawiały się nadal na antenie.

Rzecznik sądu sędzia Aleksander Brzozowski komentując tę sprawę w rozmowie z Polską Agencją Prasową, podkreślił, że osoby, których prawa naruszono, mogą kierować roszczenia do nadawcy. – – wyjaśnił sędzia Brzozowski.

– wyjaśnia w rozmowie z PAP dr Barbara Mąkosa-Stępkowska z Wydziału Dziennikarstwa, Informacji i Bibliologii UW. Natomiast według mecenasa Jerzego Naumanna, znanego adwokata występującego m.in. w tzw. medialnych procesach, jawność takiego procesu powinna być wyłączona w zakresie wątków wrażliwych czy intymnych konkretnych osób.

Jak zaznaczyła zaś dr Mąkosa-Stępkowska, takie ujawnienie nazwisk i innych szczegółów jest

– podkreśliła.

Także mec. Naumann powiedział, że osoby wymienione w relacji telewizyjnej mogą wytoczyć proces nadawcy o ochronę swych dóbr osobistych. – – dodał. Mecenas podkreślił, że nie ma ani takiego zwyczaju, ani tym bardziej przepisu, aby sąd na sali rozpraw sąd miał wymieniać świadków tylko z imienia i inicjału nazwiska.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl/Media
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj