Dziennik Gazeta Prawana logo

Chłopak Ewy Tylman: Adam Z. kilkakrotnie zmieniał wersje wydarzeń

17 lutego 2017, 17:51
Ten tekst przeczytasz w 7 minut
Chłopak Ewy Tylman w poznańskim sądzie
Chłopak Ewy Tylman w poznańskim sądzie/PAP
Adam Z. w rozmowie ze mną kilkakrotnie zmieniał wersję wydarzeń - powiedział w poznańskim sądzie okręgowym chłopak Ewy Tylman. Adam Z. oskarżony jest o zabójstwo kobiety. Grozi mu kara do 25 lat więzienia lub dożywocie.

Zdaniem Adama O. oskarżony w bardzo krótkim czasie po zdarzeniu podawał różne wersje wydarzeń. - mówił w piątek w sądzie Adam O.

Oskarżony o zabójstwo Ewy Tylman z zamiarem ewentualnym Adam Z. nie przyznaje się do zarzucanego mu czynu. Odmówił składania wyjaśnień przed sądem i odpowiadał wyłącznie na pytania obrony. W trakcie procesu nie podtrzymał też wcześniejszych wyjaśnień przytoczonych przez sąd, w części dotyczącej tego, co się działo po wyjściu z klubu. Twierdzi, że nie pamięta okoliczności, w jakich miała zginąć Ewa Tylman, a do niekorzystnych dla niego wyjaśnień zmuszali go policjanci. Mężczyźnie grozi kara do 25 lat więzienia lub dożywocie.

W piątek przed sądem zeznawał chłopak Ewy Tylman - funkcjonariusz ABW Adam O. Ze względu na charakter pracy, oraz aby uniemożliwić jego rozpoznanie, na sali rozpraw miał na twarzy kominiarkę.

- powiedział.

- powiedział.

Adam O. mówił, że tego dnia, gdy kobieta zginęła, odwiózł ją na imprezę i wrócił do ich wspólnego mieszkania. W trakcie wieczoru dzwonił do Ewy kilkakrotnie. - mówił.

Następnego dnia rano, mężczyzna zauważył, że ma nieodebrane połączenie od obcego numeru o godz. 2.56. Jak się później okazało, był to numer oskarżonego. - mówił.

Jak dodał, ok. godz. 14. w drodze z pracy przeczuwał, że mogło stać się coś złego. Mieszkanie było w niezmienionym stanie, i Adam O. postanowił pojechać do pracy kobiety. Wtedy też skontaktował się z oskarżonym telefonicznie i zapytał, czy jest możliwe, że z jego numeru dzwoniła jakaś koleżanka. - podkreślił. Dodał, że kiedy rozmawiali z oskarżonym po raz pierwszy, Adam Z. był zdziwiony informacją, że Ewa nie wróciła do domu; - podkreślił.

Adam O. mówił również w sądzie, że kiedy zaginęła Ewa, przeglądał nagrania z monitoringu, próbując ustalić, co stało się z jego dziewczyną. Kilkakrotnie rozmawiał też z oskarżonym telefonicznie. To właśnie podczas tych rozmów Adam Z. miał przedstawiać różne wersje zdarzeń z tamtej nocy.

Adam O. opowiadał także o relacjach między Ewą Tylman a jej rodziną. W trakcie rozprawy ojciec Ewy Tylman zwrócił się do Adama O. z pytaniem: . Adam O. odpowiedział, że - powiedział.

Na wniosek prokuratury część zeznań Adama O. została utajniona. Prokuratura argumentowała, że zawarte w protokole treści . Wnioskowi sprzeciwiała się obrona oskarżonego.

Przed sądem zeznawał w piątek także partner Adama Z., Dominik. Mężczyzna zwrócił się jednak do sądu z wnioskiem o wyłączenie jawności jego zeznań, ponieważ - w jego opinii - podanie do publicznej wiadomości intymnych danych i szczegółów dotyczących ich związku mogłoby narazić go . Sąd podkreślił, że świadek ma prawo do złożenia takiego wniosku, ale to nie uprawnia sądu do wyłączenia jawności na tej podstawie. Niemniej sędzia Magdalena Grzybek uznała, że ze względu na wyjątkowy charakter sytuacji, i nakazała opuszczenie sali rozpraw przez dziennikarzy na czas przesłuchania świadka.

W piątek zeznania składał także Bartosz J., były pracownik biura Krzysztofa Rutkowskiego, które na polecenie rodziny Ewy Tylman poszukiwało kobiety. Jak mówił przed sądem Bartosz J., , a od marca nie pracuje już w biurze. Kiedy zaginęła kobieta - powiedział.

- powiedział.

Jak dodał, oskarżony podczas spotkania zachowywał się - zaznaczył. W przytoczonych przez sąd jego wcześniejszych zeznaniach mężczyzna podkreślił, że Adam Z. mówił o zdarzeniach tamtej nocy ogólnikowo, niektórych rzeczy nie był pewien, zaznaczał, że "był pijany i wielu rzeczy nie pamięta".

- powiedział Bartosz J.

Proces Adama Z. rozpoczął się 3 stycznia. Dotychczas zeznania w sprawie złożyli funkcjonariusze policji, którzy uczestniczyli w zatrzymaniu Adama Z. i którym oskarżony miał w rozmowie powiedzieć o okolicznościach, w jakich zginęła kobieta. Przed sądem zeznawała także siostra Adama Z., z którą mężczyzna kontaktował się tej nocy, kiedy zginęła Tylman.

26-letnią Ewę Tylman widziano po raz ostatni w nocy z 22 na 23 listopada 2015 r., w towarzystwie Adama Z. Ciało kobiety odnaleziono w Warcie pod koniec lipca ub. roku, ok. 12 km od miejsca, w którym po raz ostatni zarejestrowały ją kamery monitoringu. Tożsamość kobiety potwierdziły badania DNA. Sekcja zwłok, ze względu na stan odnalezionego ciała, nie pozwoliła jednak na ustalenie przyczyny jej śmierci.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj