- poinformował prokurator. Kobiecie może za to grozić do 5 lat pozbawienia wolności.
Jak dodał prok. Mejna, podczas przesłuchania kobieta składała obszerne wyjaśnienia dotyczące wypadku z 4 marca w jej domu. - - powiedział. - - zaznaczył.
Ustalenia śledczych wskazują, że ojczym dziecka, nie będący jego opiekunem prawnym, podejmował działania będące próbą niesienia pomocy dziewczynce. Z tego też powodu mężczyźnie nie zostały przedstawione żadne zarzuty.
Jak wskazał prokurator, przesłuchano również osoby, które nie były bezpośrednimi świadkami zdarzenia. - - podkreślił prok. Mejna.
Prokurator wystąpił o tymczasowe aresztowanie matki na dwa miesiące, gdyż zachodzi obawa matactwa. - - dodał.
Prokuratura dotychczas nie dysponuje ekspertyzą medyczną. - - powiedział prokurator. Pięciolatka przebywa obecnie w szpitalu w Szczecinie, jej życiu nie zagraża żadne niebezpieczeństwo.
Gryficka prokuratura zawiadomiła o zdarzeniu sąd rodzinny, który zadecyduje o dalszych losach dziewczynki. Matka ma częściowo odebrane prawa rodzicielskie.
Prokurator dodał, że dotychczasowe ustalenia nie wskazują, aby rodzice byli pod wpływem alkoholu podczas zdarzenia.
W piątek o godz. 2 w nocy policja otrzymała zgłoszenie, że na oddział SOR w Gryficach trafiła 5-letnia dziewczynka z obrażeniami ciała powstałymi prawdopodobnie na skutek oparzenia. Funkcjonariusze w szpitalu znaleźli matkę dziecka, która była wówczas pod wpływem alkoholu. Miała w wydychanym powietrzu 2,06 promile alkoholu. Została zatrzymana razem ze swoim partnerem, który miał ok. 1,5 promile alkoholu.