Dziennik Gazeta Prawana logo

Jest decyzja prokuratury ws. wypadku z udziałem limuzyny Szydło

24 sierpnia 2020, 21:22
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Beata Szydło przemawia podczas uroczystości w KPRM w Warszawie
Beata Szydło przemawia podczas uroczystości w KPRM w Warszawie/PAP
Prokuratura okręgowa nie będzie prowadziła sprawy kierowcy rządowej limuzyny, która w 2017 r. uczestniczyła w wypadku b. premier Beaty Szydło - poinformował w poniedziałek rzecznik krakowskiej PO Janusz Hnatko.

Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Krakowie Janusz Hnatko podkreślił, że ustalenia prokuratury w tej sprawie "są tożsame z orzeczeniem sądu, że sprawcą wypadku w Oświęcimiu jest Sebastian K.".

poinformował Hnatko.

Sprawa dotyczy wypadku, do którego doszło w lutym 2017 r. w Oświęcimiu. Trzy rządowe samochody z ówczesną premier Beata Szydło (pojazd, w którym jechała, był w środku) wymijały fiata seicento prowadzonego przez Sebastiana Kościelnika (zgodził się na publikację danych - PAP), który zatrzymał się, gdy zobaczył sygnały uprzywilejowania. Kierowca przepuścił pierwszy samochód, a następnie zaczął skręcać w lewo i uderzył w auto z ówczesną szefową rządu, które w konsekwencji wjechało w drzewo. Poszkodowana została premier oraz funkcjonariusz BOR.

Sprawa trafiła do sądu. Krakowska prokuratura okręgowa oskarżyła kierowcę fiata o nieumyślne spowodowanie wypadku.

9 lipca przed sądem w Oświęcimiu zapadł wyrok. Uznał on winę kierowcy seicento, ale warunkowo umorzył postępowanie na okres próby wynoszący rok. Sąd uznał jednocześnie, że także kierowca BOR złamał przepisy. Jego zdaniem, trzy rządowe auta nie stanowiły kolumny uprzywilejowanej, gdyż używały tylko sygnalizacji błyskowej świetlnej. Brak było sygnałów dźwiękowych. Tylko połączenie obu sygnalizacji – dźwiękowej i świetlnej, daje status kolumny uprzywilejowanej.

Tym samym kierowca samochodu, w którym jechała była premier, został obarczony winą za wyprzedzanie na skrzyżowaniu oraz przekroczenie podwójnej ciągłej linii. Sąd postanowił poinformować o tym prokuraturę.

W połowie lipca pismo oświęcimskiego sądu w tej sprawie wpłynęło do tamtejszej prokuratury. W lakonicznym wniosku nikt personalnie nie został jednak wymieniony, dlatego śledczy poprosili o jego uzupełnienie. Gdy to się stało, oświęcimska prokuratura przekazała sprawę Prokuraturze Okręgowej w Krakowie, która obecnie podjęła decyzję. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj