- napisał portal.
- głosi cytowany przez wPolityce.pl fragment uzasadnienia decyzji prokuratury.
Jak napisał portal, prokuratura uznała też, że zeznania Obajtka mają potwierdzenie m.in. w dokumentach.
W mediach pisano, że nazwisko prezesa Energi pojawiało się w kontekście podejrzeń korupcyjnych i dotyczących wyłudzeń zanim jeszcze w marcu objął funkcję prezesa spółki. Wcześniej był m.in. prezesem Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa.
Obajtek w lutym odnosił się do zarzutów. Jak zaznaczył, sprawa dotyczy 2013 r. - wyjaśniał.
Według "Newsweeka", na Obajtku ciążyły trzy zarzuty. Pierwszy jest związany z jego działalnością w samorządzie w Pcimiu - miał przyjąć 50 tys. zł łapówki w zamian za wpływ na wyniki przetargu na budowę kanalizacji. Pozostałe dwa to wynik jego pracy w firmie Elektroplast, gdzie Obajtek miał narazić spółkę na stratę blisko 1,5 mln zł i wyłudzić niemal 800 tys. zł. Jak doniósł tygodnik, proces nie mógł się rozpocząć przez trzy lata, bowiem na rozprawy nie stawiali się oskarżeni. Ostatecznie Prokuratura Okręgowa w Piotrkowie Trybunalskim wycofała we wrześniu 2016 r. akt oskarżenia w celu jego uzupełnienia nowymi dowodami. Obajtek wielokrotnie podkreślał, że jest niewinny